Tag Archive for Temu

Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy.

Moja córka zdawała już 7x. Obserwuję egzaminatorów i zdających i zastanawiam się : pomimo tak rygorystycznego „egzaminowania” kandydatów podobna sytuacja na kierowców , jakoś nie wpływa to na poprawę bezpieczeństwa jazdy.Obserwowałam dziewczyny (moja córka też) , które męczyły się z podniesieniem klapy silnika (egzaminator z ironicznym , jadowitym uśmiechem przyglądał się temu ) ,widziałam upokorzenie tych dziewczyn ( nie tylko), większość z nich nawet nie wyjeżdża z placu , manewry na placu to kolejny wg. mnie idiotyczny pomysł! Czemu to ma służyć ? chyba tylko napełnianiu kabzy ………. Zdawałam egzamin przed 23 laty . Do dzisiaj jeżdżę bezkolizyjnie !

Re: Zdaje sobie sprawe z tego, ze

nazimno napisał:

> Niezaleznie od negatywnej oceny systemu, uczenie sie czegos, co jest

> bezuzyteczne jest bez sensu. Podejscie do zdawania jest moze chwilowo

> racjonalne, ale w perspektywie dalszej – beznadziejne i pozbawione

> odpowiedzialnosci za siebie samego i ewentualnych pasazerow.

Nie do końca.

Po pierwsze WYŁĄCZNIE zdanie egzaminu daje szanse na NAUCZENIE się jazdy samochodem. A po drugie, gdyby ten chory system obowiązywał od pół roku, waaadza by to widziała i proponowała sensowne zmiany, to być może aktem odpowiedzialności cywilnej byłoby poczekać ze swoimi planami (ciągle musimy na coś czekać, zwolnić itd – wygląda na to, że jeden z bardziej zapracowanych narodów na świecie, według waaadzy dysponuje nieograniczoną ilością wolnego czasu), żeby szkolić się i być egzaminowanym po ludzku. Sęk w tym, że jak ćwierc wieku temu zdawałem na PJ, to mierzyli moje manewry linijką, a jak ruszałem pod górkę, to pod tylne koło podłożono mi zapałkę – jeżeli złamałbym zapałkę (wystarczyłoby cofnąć o parę milimetrów!!!), to „dziękujemy temu panu”…



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog

edek40 napisał:

> Pacz pan. Ale winni temu sa oczywiscie polscy kierowcy.

Identyczne znaki stosuje sie w calej Europie.

> > No wiec? Jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze

> „tepa

> > ki”, ktore teraz nie rozumieja znakow zaczna je rozumiec?

>

> Jak pokazesz w ksiazce, to prawidlowo opisza. A ze w gaszczu je olewaja…

„W ksiazce” juz jest. tepaki ciagle nie rozumieja.

Jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze „tepaki”, ktore teraz nie rozumieja znakow zaczna je rozumiec?

> Chcesz powiedziec, za placimy wyraznie mniej niz inne nacje? Podaj liczby.

Chcesz powiedziec, ze placimy wiecej niz inne duzo bogatsze nacje, ktorym ciagle brakuje pieniedzy na rozbudowe a nawet remonty drog? Podaj liczby.



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Warszawa ma pewien problem

> Przez wiele lat nikt tam nie zwracał uwagi na prędkość. Jechałem kiedyś Wisłost

> radą około 80 km/h, a policjant ręką machał, abym przyspieszył! Czyli złamał pr

> zepisy.

On machal, abys sie zatrzymal, bo do niedawna stalo tu 50 km/h. Ty po prostu uciekles…

> W Warszawie jeździ się brutalnie, po chamsku i niebezpiecznie. Kierowcy są niet

> olerancyjni dla obcych, którzy mogą mieć zwyczajne problemy z topografią miasta

Gdybys bywal tu codziennie, mialbys biegunowo inne obserwacje. Fakt, przyjezdni nie moga pojac, ze gdy chca zmienic pas, musza zrobic to w ruchu, bo w takim tloku nie da sie zrobic miejsca na 10 dlugosci auta, bo natychmiast zostanie zajete. Badania (dziennikarskie) donosza, ze warszawscy kierowcy sa najbardziej „puszczalscy” w Polsce. Kilka tygodni temu pisali o tym. Dotyczy to zarowno pieszych, jak i samochodow, ktore chca wyjechac z podporzadkowanej czy zmienic pas. W wypadku pieszych daleko nam do Europy mniej wiecej tak, jak reszcie Polski do Warszawy. W wypadku samochodow jest juz OK.

> Ja u siebie zawsze staram się ułatwić sprawy kierowcom, jak widzę obcą rejestra

> cję. W Warszawie ludzie zaraz na mnie trąbią, wygrażają i ubliżają.

Zamontuj kamere i zamiesc na YouTube, bo w takie brednie nie moge uwierzyc. Chyba, ze jezdzic niebezpiecznie, niezdecydowanie i sam nie wiesz czego chcesz. Wtedy rzeczywiscie ktos moze sie wkurzyc.

> m widzę życzliwość. Dlatego uważam, ze w Warszawie te wszystkie kaskady są potr

> zebne. Trzeba to chamstwo ukrócić.

Nastepny, ktory pomiarem predkosci chce walczyc ze zmiana pasa bez kierunkowskazu czy nieprawidlowym parkowanem.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę.

qqbek napisał:

> Obecnie nawet małe miejskie auta są na „dużych kółkach”.

> Koła 15” które mam w swoim starym BMW (Opel zresztą też na 15”) teraz są norm

> ą w Fieście czy (aż mnie obrzydzenie bierze) Polo.

>

> Żeby było śmieszniej Ford Mondeo, tak jedynka jak i „uśmiechnięta” dwójka też n

> a „piętnastkach” jeździł… więc nie wiem z jakiego szrotu musiały być te opony

> do Matiza, bo opony w rozmiarze referencyjnym (195/55R15) do Mondeo II kosztuj

> ą poniżej 300 złotych sztuka… a to znaczy, że do Matiza opony tej samej marki

> musiały kosztować poniżej 100 złotych (co jest wierutną bzdurą:).

>

> Tak więc albo się coś Tobie, kochaniutka, popierniczyło, albo mi (zwłaszcza, że

> dopuszczalnym zamiennikiem w Mondeo II była 185/65R14… a tą można dostać za

> sporo poniżej 200 złotych (tak więc opona do Matiza musiałaby kosztować sporo p

> oniżej 70 złotych).

>

> Wiesz co?

> BREDZISZ jak potłuczony ZOMO-wiec 🙂

Nie znasz się na motoryzacji …

W moim starym Polo III miałem opony 13” a w nowszym mam 14” a nie jak twierdzisz

15 ”….wiesz ile zapłaciłem dwa lata temu za nowe opony Dębica do Polo? 360 zł…90 zł za sztukę…a ile kosztują opony do większego Mondeo? 200 zł sztuka? Czyli 800 zł !!! 440 zł więcej !

Nie wspomnę o terenówkach i SUV-ach…tam koszty są jeszcze większe bo opony do terenówki to chyba 18” i są grubsze…Do tego terenówka potrafi spalić 15 litrów a Polo 6 litrów miśku 😉



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: Auto-komis. Oszusci z Rajczy!

Witam, oczywiście zgłaszanie na policję to jasna sprawa, ale równie ważne jest przestrzeganie innych kupujących przed oszustami, bo to dla tych złodzieji najlepsza kara, jak stracą kupujących to będą te swoje złomy jeść :)) Polecam naszą inicjatywę NON-PORFIT dostępną pod adresem anty-komis.pl, działamy od niedawna a zyskujemy błeskawicznie popularność, zdobywamy kolejnych patronów medialnych, czyli coraz więcej mediów będzie o nas mówić i pisać, wszystko dzięki temu że naszym założeniem jest pomoc poszkodowanym i napiętnowanie oszustów, a nie zarabianie pieniędzy. Niestety to forum jest komercyjne, co widać po ilości reklam które co kliknięcie zasłaniają tekst, to denerwujące i przeszkadza. Zapraszam i życzę w przyszłości tylko udanych transakcji.

Re: Stan polskich dróg

jest coraz fajniej.

Nie narzekam. Na tych kierunkach które mnie interesują czasy przejazdu w ciągu ostatnich3-4 lat poprawiły sie w wielkim stopniu. Juz drugi raz trasę Wrocław (od stadionu) do Warszawy zrobiłem w ok 3 h. Jeszcze poł roku temu wychodziło 4,5.

A boczne drogi lubię, dziurawe również. Trezba mieć odpowiedni samochód 🙂 a plusem jest brak korków i bardziej przewidywalny czas dojazdu.



Kasia posprzątała mieszkanie, wyprowadziła psa na spacer, odrobiła lekcje, ale mama i tak zauważyła, że jest w ciąży.

Re: Jak mam teraz (bezpiecznie) zyc?

> Ja widzę to co jest, nie to czego nie ma. Nie bawię się w proroctwa, nadinterpr

> etacje i zapewne dzięki temu jeżdżę po tym kraju komfortowo oraz nie przybiegam

> co chwila na foruma z płaczem jaki to jestem szykanowany.

Przyjmij zatem, ze, jak wiekszosc spoleczenstwa, dajesz sie manipulowac w dowolny sposob, przyjmujac postawe, ktora opisales powyzej. Moze zatem przyznac, ze jestem elita, ktora cierpi rowniez za Ciebie.

> A jeśli trafiłoby mi się cuś to przyjmę to z godnością. Tym bodaj różni się męż

> czyzna od dziecka.

Jestem z Ciebie dumny.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Jak mam teraz (bezpiecznie) zyc?

Ja widzę to co jest, nie to czego nie ma. Nie bawię się w proroctwa, nadinterpretacje i zapewne dzięki temu jeżdżę po tym kraju komfortowo oraz nie przybiegam co chwila na foruma z płaczem jaki to jestem szykanowany.

A jeśli trafiłoby mi się cuś to przyjmę to z godnością. Tym bodaj różni się mężczyzna od dziecka.

Re: Jedziesz powoli "nie zasluzysz" na nekrolog

> Ale to głupi krakowianie, którzy autostradę mają ponad 25 lat. Zapewne na Mazow

> szu szybcy, ale bezpieczni potrafią współpracować między sobą i nie dochodzi ta

> m do zdarzeń drogowych,

Na miejscu policji sprawdzilbym natezenie ruchu. Bylo niewielkie. Dzieki temu latwo bylo „wyluskiwac” piratow. W gestym nie, bo by sie zaslaniali. A moze nawet zwolnili. Kto to wie. Cala praca policji w gestym ruchu poszlaby na marne. A tak mieli sporo „klientow” i zadnych niebezpiecznych oberkow na drodze.

Przypominam, ze mierzyli laserem, a droga tu dluuuga i prosta. Jedyna wiec niespodzianka dla kierujacych byl ukryty pod wiadukem ofiarny patrol.

Ale rozumiem, ze pokusa przywalenia za 50+ km/h jest tak wielka, ze mozna spokojnie zostawic inna droge, gdzie jednakze spodziewane lowy moglyby byc rzadsze i mniejsze.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Koszty utrzymania samchodu

Rok temu kupowałem samochód dla siebie: chciałem ix35 (ale się trochę rozczarowałem jazdą w tym głośno pracującym zawieszeniem) ew. Kia Sportage (tutaj było lepiej, ale „podpadł” mi śmiesznie mały bagażnik (to znaczy w folderze jest on duży, ale tam podają pojemność pod dach) i niedostępność wtedy modelu z silnikiem benzynowym 1.6GDI.

Przemyślałem swoje potrzeby i doszedłem do wniosku, że potrzebuję kompakta (80% to dojazd do pracy, pozostałe to jakieś dodatkowe wyjazdy – 380l bagażnik wystarcza, a dzieci już dawno nie potrzebują wózka), więc padło na dobrze wyposażoną nową C4 (znacznie lepiej niż 20kPLN droższa Sportage, czy ix35). Dzisiaj jestem zadowolony, bo średnie spalanie w cyklu mieszanym oscyluje ok. 7l/100km, a nie bliżej 10 l/100km.

Żonie dwa miesiące temu kupiłem nową Micrę (do wożenia dwójki dzieci i jakiegoś małego wypadu, nawet w cztery osoby, wystarczy), a średnie spalanie w cyklu mieszanym ustabilizowało się na 4,8l/100km.

Jeśli środki są niewystarczające, to sprawdzam najpierw rzeczywiste potrzeby, a potem co mi się podoba…

Re: Zależy od auta i kierowcy

W sumie chodzi o wygodę – po co mam wysiadać i kręcić korbką, aby uruchomić silnik, skoro od prawie stu lat montuje się rozrusznik? Tak samo po co mam wysiadać przed każdym krawężnikiem i z linijką sprawdzać, czy zderzak wjedzie nad nim, czy też zostanie przemieszczony? Samochody są coraz szersze a miejsca parkingowe oszczędnie wyznaczane: parkuję w garażu wybudowanym przez mojego ojca prawie 30 lat temu na kaszlaka i np. składane lusterka to błogosławieństwo (bo inaczej trzeba idealnie przycelować, bo między węglarkami a brzegiem lusterek zostaje ze 2cm)… Nie jestem asem parkowania, ale też jeszcze nikogo na parkingu nie zarysowałem…

Subaru XV – pierwsze wrażenia

Subaru nigdy nie mialo dobrych stylistow. zawsze jakies maszkaronki oferuja (np Impreza bug eye). Za to auta maja niezla trakcje i byly dosc niezawodne. Ostatnio jednak z ta niezawodnoscia zwlaszcza w silnikach 2.0D tez nie najlepiej. Wystarczy poczytac przygody posiadaczy z forum. Nawet 2.5T mimo ze nie byl pancerny przy tym silniku jest naprawde super. co sie dzieje z ta firma? zawsze ja bardzo lubilem ale ostatnio coraz mniej powodow ku temu.

W końcu koniec punktów karnych dla boga(tsz)ch

Za fotkę z fotoradaru nie ma punktów o ile zdecydujemy się za 500 zł nie pamiętać kto kierował pół roku temu. By ułatwić niepamiętamie, nie dostaniemy zdjęcia z fotoradaru.

Od 18 stycznia nie trzeba będzie się bać utraty prawa jazdy po przekroczeniu 24 punktów.

Znów za 500 zł kierowca, który przekroczy dozwolony limit punktów, kierowany będzie na kurs reedukacyjny zamiast na egzamin.

W końcu sensowne działania, kur znoszących złote jaja po 500 zł sztuka minister Rostowski nie pośle na egzaminu, bo jeszcze kura egzaminu by nie zdała. A tak, co jeden aktywny fotoradar, to 500 zł, co trzy suszarki, kurs i znowu 500 zł.

Targi MeCaTech

Chciałbym się z Wami podzielić informacją o nadchodzącym wydarzeniu. Chodzi mi o wrocławskie targi obsługi serwisowej pojazdów i techniki warsztatowej MeCaTech. Jeśli poszukują Państwo wyposażenia, sprzętu, urządzeń, narzędzi, części zamiennych do samochodów, oprogramowania, systemów zabezpieczeń do warsztatu czy stacji kontroli pojazdów lub też chcą nawiązać współpracę z przedsiębiorcami z branży motoryzacyjnej, to wizyta na targach MeCaTech będzie świetną ku temu okazją. W razie pytań, odpowiem 🙂

mobilek

Ja zdałam prawko na motocykl rok temu, Ale kurs kosztował mnie więcej nerwów niz sam egzamin. Zdecydowanie nie polecam!!!! Róbcie prawko gdzie indziej!!! Osiwiejecie zanim skończycie kurs. Okropne babki w biurze!!!!!! trzeba stalowych nerwów żeby zapisać się na jazdy, a jak się zapiszecie to i tak nie wiadomo czy się odbędą. Ogólnie szkoda nerwów na szarpanie się z panienkami, które malują pazmockie zamiast zająć się zapisaniem klientów na jazdy.

Re: Uważam, że powinno być tak

W międzyczasie temu panu się zemrze albo co gorsza okaże się niewypłacalny, uprzednio przepisawszy cały swój majątek żonie, z którą ma rozdzielność majątkową. I co wtedy? Jestem zdania, że tygodniowe wczasy w ciemnej piwnicy szybciej by go skłoniły do rozliczenia szkody.