Tag Archive for Tam

Re: auto powypadkowe

Jeśli chodzi o aukcje to polecam ci dokasacji.pl/ wystawienie auta jest tam darmowe. Mój chłopak sprzedał tam ostatnio swoje powypadkowe auto. Nie musiał się martwic o transport, bo kupujący sam przyjechał po samochód. Z tego co mi wiadomo to nawet niezła kasę dostał za niego.

Re: auto powypadkowe

met-ric napisał(a):

> Jeśli chodzi o aukcje to polecam ci dokasacji.pl/ wystawienie auta jest tam darmowe. Mój chłopak sprzedał tam ostatnio swoje powypadkowe auto. Nie musiał się martwic o transport, bo kupujący sam przyjechał po samochód. Z tego co mi wiadomo to nawet niezła kasę dostał za niego.

a jak jest tam z prowizją? wysoka jest?

Re: No dobra. Hanni – NIEnowa zagadka

jureek napisał:

> Nie sądzę zresztą, żeby ktoś tam łapał.

Jesteś Waść w mylnym błędzie. Tam właśnie jest najwygodniejsze miejsce do łapania na całej tej hucpie o nazwie „objazd tunelu”. Ale fakt. Od czasu zainstalowania fotoradaru na przeciwnym kierunku ruchu, aktywność policji spadła do zera. Ale czy to oznacza, że ograniczeń nie trzeba przestrzegać? A jeżeli jednak trzeba, to jakich?



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: No dobra. Hanni – NIEnowa zagadka

emes-nju napisał:

> Jesteś Waść w mylnym błędzie. Tam właśnie jest najwygodniejsze miejsce do łapan

> ia na całej tej hucpie o nazwie „objazd tunelu”. Ale fakt. Od czasu zainstalowa

> nia fotoradaru na przeciwnym kierunku ruchu, aktywność policji spadła do zera.

No to jestem w błędzie, czy nie jestem? Aktywność zerowa, ale łapią?

> Ale czy to oznacza, że ograniczeń nie trzeba przestrzegać? A jeżeli jednak trze

> ba, to jakich?

Takich, które obowiązują. W tym przypadku 50.

No dobra. Hanni – NIEnowa zagadka

Przyjmijmy do wiadomości, że jeżeli oznakowanie jest zrozumiałe dla zdecydowanej mniejszości kierowców, to należy wymienić miażdżącą większość. Bo to niedouczone polackie debile. Ok. Poproszę zatem o plan, jak tej wymiany dokonać i wyjaśnienie, że łatwiej wymienić społeczeństwo niż oznakować tak, żeby niedouczone polackie debile zrozumiały.

To zdjęcie już kiedyś wrzucałem:

http://img846.imageshack.us/img846/1828/imag0158qc.jpg

Słabo widać więc wyjaśnię. Najpierw jest tablica świetlna z wyświetlonym ograniczeniem do 30 km/h, a parę metrów potem po obydwu stronach jezdni zasadzone sa blaszki z ograniczeniem do 50 km/h.

Hanni, uprzejmie proszę o analizę oznakowania i odpowiednie paragrafy w celu przedłożenia ich sądowi jak już nie przyjmie się mandatu za jazdę szybciej niż 30 km/h. Tam dość często łapią, o czym donosiła prasa plując się jakie te polaczki to piraty i zabójcy mateczek z dziateczkami.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Będzie mniej znaków

www.auto-swiat.pl/1-zbedne-znaki-sprawdzamy-czy-mniej-znakow-drogowych-oznacza-wieksze-bezpieczenstwo

na kilometrowym odcinku ulicy w Warszawie pokazuje, że jest ich około dwa razy więcej niż na podobnej ulicy w czeskim Brnie

Prawdziwym przekleństwem polskich dróg są jednak ograniczenia prędkości wprowadzane na zasadzie pełnej dowolności. Wśród ekspertów od bezpieczeństwa ruchu drogowego od lat krąży ponury dowcip o najczęstszym uzasadnieniu ograniczenia prędkości do 40 km/h w środku małej wioski, bo… „sołtysowi psa przejechali”.

„Wnioski o ograniczenia prędkości są zatwierdzane automatycznie, bo przecież w Polsce każdy zna się na ruchu drogowym i wie, że od tego będzie bezpieczniej” – dodaje sarkastycznie Marek Wierzchowski. Co gorsza, raz ustawione ograniczenie, będące na przykład reakcją na pojedynczy wypadek z ofiarami śmiertelnymi, bardzo rzadko jest likwidowane. Dlaczego? Tego już nikt nie chce powiedzieć oficjalnie, ale wygląda na to, że urzędnicy po prostu boją się wziąć odpowiedzialność za takie decyzje.

Przykładem może być kilkumiesięczna walka warszawskiej policji o podniesienie dopuszczalnej prędkości na dwóch stołecznych przelotówkach (Trasy Siekierkowska i Łazienkowska), które swoimi parametrami – dwa razy po trzy pasy ruchu oraz skrzyżowania bezkolizyjne – w niczym nie ustępują drogom ekspresowym. Urzędnicy miejscy nie chcieli przyjąć do wiadomości, że podniesienie ograniczenia z 60 i 70 km/h do 80 km/h nie spowoduje regularnych karamboli, bo przecież kierowcy i tak najczęściej jeżdżą tam nawet 100-110 km/h.

Czyli taka jest metodologia ustanawiania ograniczeń – nie ze względu na niebezpieczeństwo czy hałas, tylko „bo tak i to ja tu jestem urzędnikiem”. Czy kogoś to zaskoczyło?



Habudzik napisał:

27.07.2007r. – „Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???”

www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska

Błędne oznakowanie w Raszynie-także i film

Dzisiaj znalazłem takie coś:

www.youtube.com/watch?v=G2b9lppjOBA&feature=youtu.be

Aż specjalnie przejechałem się po kamerę i nagrałem ten kwiatek.

Dzisiaj jechałem do Raszyna od strony Okęcia i jak zwykle planowałem skręcić z al. Krakowskiej w lewo w ul. Młynarską. Okazało się to niemożliwe (wynik przebudowy czy remontu ul. Na Skraju) ale oznakowanie pozostawia tam wiele do życzenia. Przed skrzyżowaniem z ul. Na Skraju po prawej stronie jest tablica ze schematem objazdu do ul. Na Skraju i informacja o zakazie skrętu w lewo w ul. Na Skraju oraz Młynarską. O ile przed ul. Na Skraju znaki są kilkakrotnie powtarzane po lewej stronie to przed ul. Młynarską znak znajduje się tylko po prawej stronie. Oprócz tego sygnalizatory kierunkowe do skrętu w lewo w ul. Młynarską są zasłonięte. O problemie tym może świadczyć przesyłany w załączniku film który nagrałem jadąc tamtędy drugi raz a także duża ilość samochodów których kierowcy mimo zakazu skręcają na tym skrzyżowaniu w lewo. Co ciekawe rozmawiałem z dwiema osobami (jedna to mieszkaniec Raszyna który jeździ tamtędy codziennie) które stwierdziły że nie widziały tych znaków, ja sam w sumie przypadkiem podczas pierwszego przejazdu zauważyłem zakaz skrętu w ul. Młynarską ale tylko dlatego że jechałem bardzo powoli zbliżając się do czerwonego światła i zastanawiając się dlaczego sygnalizatory są zasłonięte. Dopiero przy drugim przejeździe już z kamerą i wiedząc gdzie tych znaków szukać (o schemacie objazdu powiedziała mi żona że wydawało jej się że na nim coś mogło być jeżeli chodzi o zakazy….). Jadąc lewym pasem w sporym ruchu i mając po prawej częste tam ciężarówki czy autobusy znaki są raczej niewystarczające. Dodatkowo możliwość wspaniałych żniw mandatowych jeżeli patrol Policji ustawi się w ul. Młynarskiej…



Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek….

www.uslyszecswiat.org.pl

Men At Work „Down under”

Re: Czy na jezdni można malować co się chce?

Przecież z tekstu wynika, że to nie była samowolka malunkowa sklepu. Jestem za, takie znaki powinny być przy każdym zjeździe do dużego centrum handlowego. Pewnie obyłoby się wtedy bez wielu stłuczek z autami, które w ostatniej chwili znajdują właściwy pas do zjazdu. Szkoda, że tych znaków nie ma np na pasie zjazdowym z trasy torunskiej do ikei w wwie, tam w ostatniej chwili pojawia się jakaś mała tabliczka i można się zgubić.

Ciamajdo, zajrzyj na forum Bezpieczenstwo

Tam masz odpowiedz na Twoje brednie na temat jadacych pod prad na autostradach

niemieckich.

Czy Ty tez kwestionujesz dane z urzedow rejestrujacych pojazdy?

Jesli tak to, niech Ci zmienia tabletki, bo wyraznie nie sa skuteczne.

Co do tego, kto jest trollem, sam wlasnie dales bezkonkurencyjny popis.

Ja znam miasto

bo się tam wychowałem. I wiem jak się jeździ. Pasy ruchu zmieniam prawidłowo. Zresztą nie wiem czy sobie to wyobrazisz, ale w innych miastach też są pasy ruchu. Uwierzysz w to??? A jednak tak jest.

Macie w Polsce fatalną opinię. I to jest prawda.

M.

Re: Warszawa ma pewien problem

mariner4 napisał:

> W Warszawie jeździ się brutalnie, po chamsku

Jako warszawiak z urodzenia i zamieszkania, spieszę donieść, że nie brutalnie i po chamsku, a po prostu zdecydowanie. Brutalność i chamstwo zaczęło ustępować miejsca zdecydowanej, ale coraz bardziej kulturalnej jeździe jakieś 15 lat temu. Teraz, z wyjątkiem masakrycznych korków, nie różnimy się zbytnio od średniej europejskiej. Np. tam, gdzie przejście dla pieszych ma coś wspólnego z europejskimi standardami bezpieczeństwa, warszawscy kierowcy puszczają pieszych. Czasem tak ochoczo, że tworzy się z tego wielokilometrowy korek – np. w osi Al. Solidarności w stronę Wisły

> i niebezpiecznie.

Statystyki temu przeczą…

> Ja u siebie zawsze staram się ułatwić sprawy kierowcom, jak widzę obcą

> rejestrację. W Warszawie ludzie zaraz na mnie trąbią, wygrażają i ubliżają.

A wiesz, że od 5 lat jeżdżę z niewarszawską rejestracją…?

I wiesz…? Nie mam ŻADNYCH problemów. Więcej – w Warszawie zamęt i chamstwo, to ostatnimi czasy niestety raczej „działka” przyjezdnych, którzy dzięki odpowiedniej propagandzie (takiej jak Twoja!) uznali, że tylko w ten sposób przeżyją podróż życia do paszczy warszawskiego smoka 😀

> Dlatego uważam, ze w Warszawie te wszystkie kaskady

> są potrzebne. Trzeba to chamstwo ukrócić.

A raczej, jeżeli przyjmiemy za prawdziwa tezę o chamstwie, sprawić, żeby rzeczone chamstwo odbywało się z nieco mniejszą prędkością 😛



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Ghia – co mu zawdzięczamy?

Ja mam forda granadę coupe ghia i tam jest prawdziwe drewno!

AVEO skrzynia biegów

W Aveo hatchback 1150cm3 2006r. skrzynia manualna. Zauważyłem po chwilowym postoju na parkingach pod skrzynia biegów plamki oleju. Pojechałem do mechanika. Na podnośniku widać w skrzyni nieco powyżej najniższego punktu okrągły otworek (nie gwintowany). I z niego wycieka olej. Pytanie: co tam mogło być i co zostało zgubione? zaślepka? Jakiś wodzik? Czujnik?

I drugie Pytanie: Przy jeździe na wprost wszystko jest w porzo. Natomiast przy jeździe na biegu wstecznym słychać rzężenie. Łożysko? czy coś innego? Czy lepiej wymienić całą skrzynie biegów?

W tej chwili samochód stoi u mechanika i zastanawiamy się co robić? Jaki jest koszt wym. skrzyni a jaki koszt jej naprawy?

wyjazdy na egzaminy do Łomży

A ja się nie zgadzam, uważam ze egzaminy w Warszawie to jedna wielka mistyfikacja. Liczy sie oblanie każdego byleby zapłacił kolejny raz i znów przyszedł na egzamin. Jak się nie da normalnie to trzeba zdać w innym miejscu w cywilizowanych warunach. Łomża jest dobrym do tego miejscem, normani egzaminatorzy, normalni a nie ślepi czy głusi. Jak nie umiesz to na oewno nie zdasz. Ale nikt nie poniża, nie pospiesza, nie fuka na ciebie. Ja osobiście zdałem i jestem zadowolony i kilku moich znajomych też zdało i sobie chwali. Pamiętać należy jednak o jednym, że trzeba tam wcześniej pojechać poznać miasto i się zapoznac z trasami. A nie w busik i na wycieczkę – tak to na pewno się nie uda. Nie uda się zdać jak nie masz dobrej nauki a ja taką odbyłem u gościa z Warszawy, który się w tym specjalizuje (mogę dac namiary dla chętnych bo jest niezły).

Ja polecam Łomże i tam zdanie egzaminu. pozdrawiam Irek

Re: Zakup nowego akumulatora

zadzwoń 503 503 699 – to jest sklep z akumulatorami , tam ci wszytko powiedzą

prawko

Hej,jestem z Ukrainy,mam wizę,mam prawo jazdy zrobione tam,czy moge jeżdzić na polskich rejestracjach w Polsce,dzieki

Re: Wlasnie na tym polega tzw. "szkopul".

> No więc przepisy mówią, że jeśli w kierunku, w którym jedziesz, jest droga dla

> rowerów oznaczona znakiem C13, to masz obowiązek z niej skorzystać.

C13, a nie C13/COS TAM, co calkowicie zmienia charakter drogi. No ale my tu nie o tym…

> Jeśli jest znak z tabliczką, to rowerzyście wolno jechać po tym chodniku.

> Więc nie jest to to samo.

PRzeciez tabliczka mowi, ze mam sie znakiem nie interesowac !