Tag Archive for Taki

Re: Kaskadowy pomiar prędkości

G…. prawda. Jadąc 15 km z Vśr = 100 km/h potrzeba 9 minut. Przy 50 km/h 18 minut. Jadąc 150 km/h – 6 minut. Gdzie chcesz zaoszczędzić 15 minut? Co miałeś z rachunków w szkole?

Zwiększenie prędkości średniej o 50 km/h w mieście jest niemożliwe! Przejedź taki odcinek z prędkością średnią o 10 km/h, a będzie to wyczyn. Światła, ruch itp.

Właśnie dlatego tak się jeździ, jak jeździ, bo ludzie bez wyobraźni sądzą, że zaoszczędzą nie wiadomo ile czasu.

M.

Re: Nauka jazdy | Z międzygazem

@RMF Daje taką możliwość ale to nie oznacza, że musisz jeździć z tą przyczepką. Jak nie czujesz się na siłach to nie jeździsz z przyczepką jak wiesz, że potrafisz jeździć z przyczepką ( bo wcześniej jeździłeś, albo dopiero co poćwiczyłeś jazdę z przyczepką na placu czy jakimś podwórku albo mało ruchliwej drodze i wiesz, że potrafisz ) to wtedy z taką przyczepką jeździsz. Zmuszanie wszystkich do jazdy z przyczepką na kursie i egzaminie jest głupotą takiego rozmiaru, że tylko w Polsce taki pomysł mógł powstać, podobnie jak pomysł z międzygazem. Są lepsi kierowcy i są gorsi, dlatego powinno się bardziej poświęcać uwagę na bezpieczną jazdę, parkowanie, odpowiednie używanie silnika i jego osprzętu ( głównie chodzi mi o sprzęgło ale też o turbinę w samochodach turbodoładowanych ) i sytuacje awaryjne jak poślizg czy gwałtowne hamowanie, a później to nic lepiej nie uczy jak praktyka własnym samochodem.

Opowiesci z mchu i paproci

jogging2 napisał(a):

> Regulator napięcia w alternatorach, NIE REGULUJE prądu ładowania tylko napięcie

Natomiast alternator jako taki ogranicza rowniez maksymalny prad ladowania. Czy to sie odbywa w regulatorze, czy poprzez nasycenie obwodu manetycznego, to sprawa wtorna.

> Ok. 14,7 V. Napięcie to spotyka się z pojemnością akumulatora i jego stanem tec

> hnicznym. Im pojemność jest większa i stan techniczny, gorszy, tym napięcie re

> gulowane wywołuje wyższy prąd ładowania .

Gadanie. Prad ladowania jest proporcjonalny glownie do stanu rozladowania akumulatora. Nawet kilkukrotnie wiekszy akumulator w stanie bliskim pelnego naladowania ma jedynie malutki prad ladowania.

> Wymieniając akumulator na taki o więks

> zej pojemności, liczmy się z tym że jego oporność wewnętrzna jest mniejsza, prą

> d ładowania więc większy i w efekcie alternator może nie wytrzymać nadmiernego

> obciążenia.

Bzdura. Maksymalny prad ladowania jest ograniczony w alternatorze. A ma miejsce jedynie przy silnie rozladowanym akumulatorze. W normalnych stanach naladowania akumulatora prad ladowania zalezy praktycznie wylacznie od poziomu rozladowania, a jest prawie niezalezny od pojemnosci.

> I tak zwykle jest. Pierwszym, widocznym alarmem jest rozładowywani

> e sprawnego akumulatora. Przyczyną wtedy jest uszkodzenie diod prostujących w a

> lternatorze (najgorzej, jak tylko jest to wzrost upływności, bo tego nie da się

> bez precyzyjnych pomiarów zauważyć). Klasycznym objawem jest taka sytuacja, że

> wszystko jest wyłączone, a akumulator oddaje np. prąd o natężeniu 3 A…. !.

Gdzie mierzysz te 3 A, skoro wszystko jest wylaczone?

> Podobnie jest groźne używanie akumulatora uszkodzonego lub zużytego. W tej sytu

> acji, zachodzi jeszcze gorsze zjawisko. Oporność wewnętrzna jest tak mała i nie

> rośnie klasycznie w miarę ładowania, że pobierany prąd ładowania z alternatora

> , często przekracza 20 A.

Bzdury. To nie rezystancja wewnetrzna rosnie podczas ladowania, lecz sila elektromotoryczna. I nie rezystancja wewnetrzna jest odpowiedzialna za prad ladowania, lecz wlasnie sila elektromotoryczna.

> Bywa i więcej. Akumulatory zużyte, nie mają właściwoś

> ci wzrostu oporu wewnętrznego w miarę ładowania.

Bzdury. Jest dokladnie odwrotnie. Im akumulator jest bardziej zuzyty, tym rezystancja wewnetrzna jest wieksza. Mniejsza jest natomiast rezystancja uplywow wewnetrznych. Ale to zupelnie inna historia.

> uzupełnienie straconej energii następuje zwykle po 30 minutach jazdy na każde

> uruchomienie.

Bzdury. Energia na jeden rozruch uzupelniana jest w kilkadziesiat sekund. Im akumulator bardziej rozladowany, tym szybciej.

Reszte odpowiesci z mchu i paproci pomine milczeniem.



MfG

C.

FABRICATI DIEM, PVNC

Re: Kobieto, wezwij egzorcyste !

> Egzorcyści są specjalistami od zasad ruchu drogowego?

Nawet moja osmioletnia corka wie co oznacza czerwone. Jej jeszcze taki „instruktor” moglby namieszac w glowie. Mam nadzieje, ze gdy osiagnie wiek, w ktorym bedzie mogla uczyc sie jezdzic, bedzie juz miala dosc rozumu.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Honker i Pasagon wyjadą z Lublina

To prawda że ten lift tak naprawdę nic nie wniósł, a robienie szumu że jest to nowy dostawczak tylko pogarsza sprawę. Nikt nie lubi jak mu się coś wmawia nieprawdę. Jeśli chodzi o sam samochód to konstrukcyjnie jest bardzo stary. Był gotowym prototypem na początku lat 80 tych. Miał być następcą Nysy, ale niestety ktoś powiedział „nielzja” Prototyp stał w magazynie ponad 10 lat i po tym okresie dopiero uruchomiono produkcję seryjną. Gdy w 1993 roku zaczęto produkcje już straszył, ale był przecież lepszy od żuka czy nysy. Nawet taki F. Transit z drugiej połowy lat 80 tych był dużo ładniejszy. Dzisiaj w naszym kraju jest duża konkurencja w dostawczakach więc ciężko jest upchnąć taki produkt. Szansą może być rynek zbytu w biednych krajach gdzie wygląd naprawdę jest na dalszym planie. Producent powinien o to zadbać w pierwszej kolejności bo na polskim runku raczej się nie rozwinie. Technicznie nie mam zastrzeżeń. To że tyle lat jest w produkcji jest zaletą bo technicznie na pewno został dopracowany. Jest prostym i trwałym samochodem. Silnik Andora Andrychów to jest po prostu poemat techniczny. Ta jednostka napędowa jest nawet lepiej zaprojektowana niż silnik Iveco czy Transita. Tak czy owak życzę powodzenia. Niech te auta będą produkowane i jeżdżą jak najdłużej. Pasagon to nie jest tylko zwykły dostawczak, to pamiątka po naszych wspaniałych konstruktorach z tamtych lat.

certyfikatu kompetencji przewoźnika

certyfikatu kompetencji przewoźnika

Każdy przedsiębiorca zajmujący się prowadzeniem działalności gospodarczej polegającej na przewozie osób i rzeczy powinien mieć certyfikat kompetencji przewoźnika. W dużych firmach taki dokument może posiadać tylko jedna osoba z zarządu.



Certyfikat kompetencji przewoźnika
jest niezbędny dla uzyskania licencji przewoźnika. Warunkiem otrzymania tego dokumentu jest zdanie egzaminu. Przed przystąpieniem do egzaminu można zdobyć potrzebną wiedzę na specjalnym szkoleniu lub też przygotować się samodzielnie. Osoby, które maja doświadczenie w pracy w transporcie, posiadają już spory zasób wiedzy teoretycznej, ponieważ jest ona przydatna w codziennej pracy.

Natomiast osoby, które dopiero zdobywają kwalifikacje, chcą założyć firmę transportową lub szukają pracy w transporcie i chcą zdobyć certyfikat kompetencji przewodnika, muszą włożyć sporo wysiłku w opanowanie materiału. Zakres wiadomości, które egzamin sprawdza, jest bowiem bardzo szeroki. Obejmuje zagadnienia dotyczące transportu, pochodzące z różnych branż. Jest to prawo cywilne, prawo handlowe, prawo pracy i zagadnień socjalnych, prawo podatkowe, prawo celne i dewizowe, prawo międzynarodowe dotyczące transportu rzeczy i osób, organizacja i zarządzanie przedsiębiorstwem, bezpieczeństwo ruchu, standardy techniczne pojazdów służących do transportu osób i rzeczy. Trzeba więc dobrze się orientować w takich dokumentach jak kodeks pracy, kodeks cywilny, kodeks spółek handlowych, ustawy o rachunkowości, o czasie pracy kierowców,. Potrzebna też jest umiejętność prowadzenia księgi przychodów i rozchodów, znajomość przepisów i rozporządzeń dotyczących ruchu drogowego i transportu rzeczy i osób. Pomyślnie zdany egzamin gwarantuje otrzymanie certyfikatu kompetencji przewoźnika.

certyfikatu kompetencji przewoźnika

To trudne, ale sprobuj

Emes zalaczyl „dowod”, ze beton po lewej nie zawsze sluzy poprawie bezpieczenstwa. Fakt, ze tu krawezniki sa lagodne dla myslacych ludzi nie jest dowodem, ze wszystkie wysepki sa tak skonstruowane. Mam nawet poszlake, autorstwa naszego kolegi:

Z powyzszego, myslacy ludzie, moga wyciagnac wniosek, ze wysepki ewidentnie niebezpieczne sa na naszych drogach smutnym faktem. Dodam, ze ta szosa dzis juz ma zakaz wjazdu duzym, wiec rozbijac sie beda tylko mali. Jednak dokladnie taki sam „typ” wysepki, zakonczonej z prawej wysokim kraweznikiem, obowiazuje na szosie laczacej Jablonne z Nowym Dworem Mazowieckim (630). A tu ruch duzych jest dopuszczony. Co wiecej, dopuszczone jest pokonanie jej z predkoscia 70 km/h. Hm… W sam raz dla edka w jego tapczanowatym, ale jednak krotkim, vanie. TIR jadacy z ta predkoscia znaczy na czarno krawezniki na wyjsciu. Znakolog dostrzegl problem i na wyjsciach postawil czerwono-biale tabliczki ostrzegawcze. Zrobil wiec wszysko, co w jego mocy, aby do wypadkow czy kolizji z wysepka nie dochodzilo…

A mogl zrobic wiecej – nie stawiac jej.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Jaki samochód o małym spalaniu?

koza_oddam napisał:

> W Twoim rozumowaniu jest błąd. Nie każdy kupuje auto na 10-15 lat, koniecznie w

> ocynku, bo to nie komuna i talony. Za 2 tysiaki można kupić coś co pojeździ te

> 2-3 lata, spełni tym swoje zadanie w 100% i bez żalu można będzie oddać na zło

> m. Można poszukać Felicji 1.3, coś klasy Golfa II lub Jetta II z silnikiem 1.3,

> można celować w Tico, Matiza, Nexie, w sumie Astry F też się trafiają, ostatni

> o widziałem na allegro 1.6 3d 75KM z klimą za 800zł, jeżdżąca i nie zgnita prze

> sadnie. Owszem, trzeba się nalatać ale w końcu coś godnego się trafi. Powtarzam

> – przy tym budżecie normalne jest że to będzie zakup na max 3 lata. Nie każdy

> sra gotówką, dla niektórych te 15tys to suma z kosmosu, a do tego nie wszędzie

> są dogodne połączenia komunikacji publicznej, które pozwolą zwieźć dzieci do sz

> koły/przedszkola i siebie do roboty. Osobiście mam Astrę F z 1993 roku, o dziwo

> zdrową (pewnie dlatego że nie robiona w Polsce) wartą w porywach 4tys i nie na

> rzekam. Mechanika OK, blachy OK, spalanie gazu poniżej 10l (instalacja sekwency

> jna, silnik 101KM), poduchy, ABS, kubły Recaro fabryczne – mam skoczyć z mostu

> bo nie mam polo za 15tys w ocynku?

Nie…to w twoim rozumowaniu jest błąd…owszem, 15 tys.zł to dla wielu spora kwota…ale jeśli ktoś pracuje i zarabia 1500 zł to może wziąć kredyt 10 tys.zł dołożyć uskładane 2 tys.zł i kupić Polo ocynk…niż toczyć się jakąś starą Astrą z 1993 r. którą je rdza i w każdej chwili może się zepsuć ze starości…Taki kredyt spłacisz w 2 lata a nawet szybciej a w tym czasie jeździsz bardziej komfortowo (klima) i autko ci nie gnije i rzadziej się psuje….

No chyba że nie masz pracy , jesteś biedny student który dostaje od mamy 100 zł kieszonkowego co miesiąc na paliwo to inna bajka 😉 Chociaż studenci też pracują…cóż…trzeba się szanować a nie jeździć pojazdem sprzed niemal 20 lat 😉




Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: zagraniczne prawo jazdy

był taki holender któremu nie zabrali w czasie euro, powinni skierować info o przewinieniu do państwa skąd jest prawko, a to, że tam wolno a u nas nie… w tajlandii wolno pukać 13latki co nie znaczy że Taj u nas również to może :F

Re: Egzamin wewnętrzny praktyczny- płatny!

Sprawa jest prosta do wytłumaczenia.

Tani kurs prawa jazdy (chociaż niekoniecznie) pseudo szkółki rekompensują sobie płatnym egzaminem wewnętrznym z jazd i w zgodzie z przepisami robią go w taki sposób,że jest trudniejszy do zdania niż egzamin państwowy (interpretacja w przepisach nie jest szczegółowa a to daje pole do nadużyć i nawet Hołowczyc takiego egzaminu nie zda jak instruktor się upze).Po co to wszystko? Aby otworzyć sobie drogę do wyciągnięcia z „taniego kursanta” jazd doszkalających,ponieważ po niezdaniu takiego egzaminu szkółka nie może wydać zaświadczenia o ukończeniu kursu a kursant pyta co ma w takim razie zrobić aby takie zaświadczenie otrzymać?

Odpowiedź jest prosta: Wykupić w szkółce np: 20 godzin jazd doszkalających po 50 zł/1 godz. i podejść do egzaminu wewnętrznego jeszcze raz. Oczywiście nikt nie da gwarancji,że mechanizm nie zostanie zrealizowany w takiej szkółce wobec nas kilkakrotnie!

Re: Garażowanie samochodu

Koza nie pleć bzdur, miałem kilka blaszaków i nigdy nie widziałem by w chłodne dni lała się w nich woda. Wszystko odparowuje, bo taki blaszak ma tyle naturalnych dziur, że nie występuję tam żadna kondensacja pary wodnej. W twoim garażu musiałeś mieć wszystko pozatykane.

Re: Oczywiscie, ze sie "zalapuja".

agios_pneumatos napisał:

> Hm… jeżdżąc po polskich drogach z czasem wyrabiasz w sobie nawyk ‚możliwości

> występowania wysepek’ na danym odcinku drogi.

I tam w nocy jedziesz z prędkością najwolniejszego uczestnika ruchu? ZUCH!

> > Prawda? Taki nieprzewidywalny miszcz boli. Nawet na szerokiej drodze. Ale

> > tam, gdzie ktoś dla bezpieczeństwa obstawił oś jezdni betonem, miszcz nie

> > boli. Bo tysiąca pięciuset wysepek się spodziewasz. Nie miszcza 😛

>

> Przepraszam… nie rozmawiamy o kombinacji tych dwu czynników. 😛

A dlaczego nie? To miszcze zahaczając o wysepki nie stanowią ISTOTNEGO elementu ryzyka dla nie miszczuf? I co najważniejsze. DODATKOWEGO elementu!!! Bo wysepki w Polsce wymagają zmiany kursu.

Czyli jedzie sobie taki miszcz twoje 180 km/h i… dopóki nie ma wysepki NIC się nie dzieje. NIC! Z wyjątkiem świętego oburzenia co poniektórych 😛

Albo jedzie sobie taki miszcz 80 km/h i z jakichś powodów (np. próba ominięcia nieoświetlonego rowerzysty/pieszego) trafia w wysepkę, a potem na przeciwny pas ruchu i wypadek jak malowanie. Dla bezpieczeństwa! 😛



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Taki sobie njus:

hehe

Re: …alkomatem …

Moim zdaniem alkomaty w znacznym stopniu poprawiają bezpieczeństwo na drodze,wystarczy tylko wcześniej po imprezie czy ogólnie jeśli nie czujemy się pewnie- zbadać się alkomatem,ja mam np taki

lifeloc.pl/index.php?strona=44&id_kat=64 i dobrze się spisuje.

Re: Rodzinne autko do 14tys

A propos Xsary – jeśli lubisz vany (ja nie lubię), to możesz się jeszcze zainteresować Xsarą Picasso. Bardzo praktyczny samochodzik, teściowa ma taki od 4 lat, 1.6 benzyna i jest mega zadowolona – prosta konstrukcja, nieźle wyposażony, wielkościowo dla rodziny w sam raz, pali umiarkowanie i ani razu się nic nie zepsuło. Być może twój ojciec trafił na jakiś felerny egzemplarz, ale wierz mi, że nie warto się od razu zrażać. Co ciekawe – zauważyłem, że najczęściej narzekają na awarie właściciele, którzy kupili nówki w salonie; nabywcy używek jakoś narzekają mniej…

Re: Cukier w zbiorniku paliwa ?

Oczywiscie ze bzdura. Najlepiej jest pojsc tropem francuzow i kiepskie zwlaszcza francuskie auta po prostu palic. Niektore peugeoty nawet same z siebie potrafily splonac ale nie warto czekac ,najlepiej te szmelce palic samemu zywym ogniem. We Francji -to najlepsze -jest calkowite embargo na informacje ile aut splonelo na nowy rok zeby uniknac bicia rekordu w roku nastepnym. W wawie tez byl jeden palacz aut ale tradycja sie nie przyjela bo siedzac wciaz tutaj w komunistycznej biedzie to taki peugeot dalej bywa dorobkiem calego zycia… Ubostwo widac znowu nie da nam zrobic cywilizacyjnego kroku naprzod..



Główny przedstawiciel Volvo na forum 沃爾沃的首席代表在論壇

Re: Czego nie wiesz o autogazie

Dopóki stacji CNG będzie w Polsce tyle ile palców ma człowiek w obu dłoniach – dopóki taki będzie stan wiedzy o metanie i jego wykorzystaniu w motoryzacji… 🙂



Kiedy zmienić opony – poradnik