Tag Archive for Tak

Re: Panstwo udaje, ze nie daje szans

> A tak naprawdę NIC się nie zmieni.

Alez sie zmieni. Nastepnym krokiem, w totalitarnej walce o bezpiecznestwo, bedzie nowa pozycja w taryfikarorze: brak dzienniczka na pokladzie auta – 200 zl i 10 pkt. karnych. Jego brak bowiem moze sugerowac czujnej wladzy, ze obywatel probuje cos krecic…

A ze nikomu takie podejscie zycia nie uratuje… Wazne, ze wladza kolejny raz bedzie mogla odpowiedziec, ze kierowcy sami sa sobie winni, choc oni wychodza wrecz ze skory…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Nowy silnik dla Subaru WRX

Typowo, żal tyłki sciska… ale spoko, Was też za 50 lat bedzie stać na GT-R’a… z 2011 roku.. hahahaa ! Fajnie sie tak wypowiadać o legendach motoryzacji, pewnie połowa komentatorów posiada Pandy, co zamykają setkę w kosmiczne 16 sek.. ee.. sekund czy minut, bo się zakręciłem… hahaha! 2.0 turbo rządzi! Nara!

Re: Prawo jazdy bez egzaminu

Nie boisz się tak na forum?

Re: Wybierz najlepszą generację Mercedesa Klasy S

>Sklasa to zwyczajny dupowóz wart nie więcej niż TOYOTA CAMRY ,dopiero w >maybachach było widać finezje właścicieli i nie banalne materiały użyte do produkcji >czego kolwiek

dodajmy, ze CAMRY sie nie spie… tak szybko jak wspolczesne mercedesy.
dziejszy MBENZ to WIELKIE GOWNO.

Re: Tak trzymać panie komendancie :)

Rano był jeszcze jeden ciekawy artykuł, – anonimowe wyznanie strażnika miejskiego z Krakowa ale chyba kogoś „kuł w oczy” bo zniknął,a szkoda. 🙂

Tak trzymać panie komendancie :)

www.fakt.pl/Komendant-strazy-miejskiej-lamie-przepisy-Komendant-strazy-miejskiej-przekracza-predkosc-Jak-jezdzi-straz-miejska-,artykuly,191084,1.html

Komentarze napiszcie sami. 😀

Dosc krotko.

Ad pkt.1 („oszczedzanie paliwa”)

To jest piramidalna brednia. Wlasnie tuz za innym pojazdem wystepuja najwieksze turbulencje

wynikajace z oplywu profilu. To jedno, a coz tto za oszczednosc, gdy IDIOTA

wjedzie komus w kufer, poniewaz z definicji nie jest w stanie, jadac w takiej odleglosci,

nawet zareagowac (czas reakcji).

Tak wiec jadac tuz za poprzednikiem z takim uzasadnieniem robimy z siebie aerodynamicznego i realnego IDIOTE.

ad pkt. 2

To tez jest absolutna brednia, ktora doprowadza do wypadkow-najechan.

Uzasadnienie jest niepotrzebne.

PS

Jest zadziwiajace i zatrwazajace, ile jeszcze takich i podobnych bredni funkcjonuje

wsrod wielu osob. Czasem po prostu rece opadaja, gdy sie o czyms takim slyszy.

Re: Pytanie o polską sr… wyprzedzaczkę

inguszetia_2006 napisała:

> Nienawidzę siódemki.

Ja też. i jeszcze paru dróg, których unikam jak ognia. A im bardziej taka niebezpieczna droga staje się „pozabezpieczana” betonem, tym bardziej. Nawet nie dlatego, że sam się betonu strasznie się boje (boje się go, ale nauczyłem się z tym żyć), a dlatego, że oszykanowanie drogi nie zmniejsza pośpiechu tych, którzy się spieszą. A więc jak zmniejsza się długość odcinków zdatnych do wyprzedzania, to zwiększa się „paniczność” tych manewrów. Nic na to nie poradzimy.

Sęk w tym, że w Polsce mamy tak imponująca sieć drogową, że czasem nie ma wyboru. To znaczy jest – strasznie niebezpieczna DK, albo nadłożenie 50% dystansu do przejechania, albo droga gruntowa :/



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Te uzyteczne – wykorzystam, badz juz wykorzys

Jazda na zderzaku jest najuciążliwsza przy małym natężeniu ruchu i wtedy nie ma logicznego wytłumaczenia, bo nie ma problemów ani z zachowaniem odstępów ani z wyprzedzaniem.

Ja osobiście spotkałem się z 2 uzasadnieniami. 🙂

1. Trzeba jechać blisko większego, bo wtedy zużywa się mniej paliwa – tak uzasadniają to kierowcy małych pojazdów.

Jechałem kiedyś święto SUV-em mało uczęszczaną drogą. Nagle jakaś kobieta w takim małym zaczęła jechać za mną na zderzaku. Co zwalniam, żeby mnie wyprzedziła (może się spieszy), ona też zwalnia, co przyspieszam, ona też, aż widzę w lusterku, że się nie wyrabia (droga była pod górkę i wilgotna). W końcu stanąłem w zatoczce z ciekawości (i tak miałem zaraz skręcać na skrzyżowaniu). Ona stanęła dalej na poboczu i włączyła awaryjne. Wysiadłem i podszedłem, żeby sie zapytać, o co jej chodzi. Odpowiedź, że musi jechać za dużym, bo wtedy mniej zuzywa paliwa. Wtedy ja, że więcej zużyła paliwa goniąc mnie pod górkę niż „zaoszczędziła”. Coś chyba zrozumiała, bo pojechała prosto.

2. W nocy należy jechać blisko za kimś, a nigdy broń Boże samemu lub na na czele. Tak mi tłumaczył „stary” kierowca. Ale nie za bardzo potrafił wyjaśnić dlaczego. W końcu powiedział, że tak jeździ od 40 lat.

Re: dla spokojnego zrównoważonego obywatela tak

Chyba źle w życiu wybrałeś. Lepiej byś się chyba zrealizował po studiach rolniczych – jakąś wielkoprzemysłowa produkcja zwierzęca, bydło, trzoda, owce, jakieś ptactwo. Poważnie



.

-Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-

I jeszcze dorzuce: kpilem sobie, oczywiscie.

( to na wszelki wypadek dla tych, ktorzy mogliby sadzic, ze „ja tak sie rozczulam”

nad uczciwoscia tych sluzb)

Przemienna możliwość wyprzedzanie to dobry pomysł

Niedaleko mojego miejsca zamieszkania, na wyremontowanej drodze tak właśnie zrobiono.

Droga to nie parking.

M.

Re: Rekord do dziś aktualny – 1973

już w roku 73 tuż po pobiciu tych rekordów było widać całą żenadę. Wystarczyło obejrzeć sobie Simcę Aronde, której rekord pobił Polski FIAT 125p (tak wówczas nazywano oficjalnie tę markę). Wracając do Simki Aronde – wygląda nieco podobnie do P-70.
Te rekordy od lat 70 już nikogo nie interesowały, mimo to szacunek dla naszej ekipy. Cała Polska mocno to przeżywała. Dobrze pamiętam ten moment, bo na autostradzie E22 z Wrocławia do Legnicy na jednym, wyłączonym z ruchu pasie jechał rekordowy FIAT, po drugim normalnie jechały samochody. I kilka razy mijaliśmy się z tym FIATEM, mój starszy sąsiad w swojej świeżo sprowadzonej z zachodu BMW, nawet wyprzedziliśmy raz FIATA! Ruch na E22 był wtedy mizerny, jedna setna współczesnego.

Re: Turbomaluch, czyli 1.2 TSI w Polo

witam na forum
mam okazję jeździć takim dupowozem z 1.2 TSi w skodzie fabii. w porównaniu do zwykłego 1.2 to przepaść. bardzo dynamiczny i dobrze zestrojona skrzynka tak jak w dieslu na V biegu 2000 obr 95 km/h, a co do zużycia paliwa to ok 9L/100 km

Re: Toyota Corolla rocznik 2005 – jaka cena?

roney03 napisał:

> Ty rzeczywiscie jestes zalosny

> masz pomagaj

> forum.gazeta.pl/forum/w,25,140071512,140071512,Nowoczesna_sofa_czy_bedzie_pasowala_do_wnetrza_.html

> forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&query=%20net_marika&author=%20net_marika&sortMode=SCORE&queryMode=SIMPLEALL&pageNumber=2

> Kumasz pan to, czy masz pan za daleko do łba?

Ja odpowiadam na tema t a ty mi dogadujesz ! puknij się młotkiem w czółko …

żałosne to są twoje docinki !;-)



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: Kaskadowy pomiar prędkości

Zapomniałeś w swoim błyskotliwym wyliczeniu, że na znanej trasie da się uniknąć sporej liczby postojów na światłach. A w dużym mieście, na dużych skrzyżowaniach fazy są długie. Żeby zyskać 15 minut wystarczy nie odstać pełnego cyklu na kilku światłach.

To oczywiście loteria i pisząc o 15 minutach napisałem o wypadku skrajnym, który udało mi się uzyskać (późnym wieczorem). Natomiast na 15 km trasie POZA SZCZYTEM da się spokojnie zyskać 5 minut tylko jadąc wspomniane 60-70 km/h. Bo jakoś tak magicznie jest w Warszawie, że jak ruszysz spod jednych świateł i ustabilizujesz prędkość na 50 km/h, to żółte na kolejnym skrzyżowaniu nad zwyczaj często zapala się akurat wtedy, gdy się do nie go zbliżasz.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Warszawa ma pewien problem

mariner4 napisał:

> W Warszawie jeździ się brutalnie, po chamsku

Jako warszawiak z urodzenia i zamieszkania, spieszę donieść, że nie brutalnie i po chamsku, a po prostu zdecydowanie. Brutalność i chamstwo zaczęło ustępować miejsca zdecydowanej, ale coraz bardziej kulturalnej jeździe jakieś 15 lat temu. Teraz, z wyjątkiem masakrycznych korków, nie różnimy się zbytnio od średniej europejskiej. Np. tam, gdzie przejście dla pieszych ma coś wspólnego z europejskimi standardami bezpieczeństwa, warszawscy kierowcy puszczają pieszych. Czasem tak ochoczo, że tworzy się z tego wielokilometrowy korek – np. w osi Al. Solidarności w stronę Wisły

> i niebezpiecznie.

Statystyki temu przeczą…

> Ja u siebie zawsze staram się ułatwić sprawy kierowcom, jak widzę obcą

> rejestrację. W Warszawie ludzie zaraz na mnie trąbią, wygrażają i ubliżają.

A wiesz, że od 5 lat jeżdżę z niewarszawską rejestracją…?

I wiesz…? Nie mam ŻADNYCH problemów. Więcej – w Warszawie zamęt i chamstwo, to ostatnimi czasy niestety raczej „działka” przyjezdnych, którzy dzięki odpowiedniej propagandzie (takiej jak Twoja!) uznali, że tylko w ten sposób przeżyją podróż życia do paszczy warszawskiego smoka 😀

> Dlatego uważam, ze w Warszawie te wszystkie kaskady

> są potrzebne. Trzeba to chamstwo ukrócić.

A raczej, jeżeli przyjmiemy za prawdziwa tezę o chamstwie, sprawić, żeby rzeczone chamstwo odbywało się z nieco mniejszą prędkością 😛



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.