Tag Archive for Strata

Re: Zasadność ograniczeń w praktyce

> No więc chyba dobrze jest takim „przyzwyczajonym” przypominać, że jednak nie ws

> zystkie ograniczenia są niezasadne, żeby nie musieli się o tym sami przekonywać

> , gdy wylądują w krajobrazie.

Najprosciej jest przypominac po zdjeciu tego smiecia, ktore „zdobi” drogi.

> Tymczasem, gdy piszę, że właśnie z tego powodu wolę przestrzegać znaków (bo mni

> ejsza jest strata z przestrzegania ograniczenia nieuzasadnionego niż ewentualne

> szkody, gdy zignoruję ograniczenie uzasadnione), spotykam się z przekonywaniem

> , że głupio robię, że tak się nie da, że to bez sensu itd.

Swiat idealny nie jest. Znaki zatem musza byc stawiane pod nieidealnych ludzi. Nikt nie przekona mnie, ze mam jechac -5 km/h na ograniczeniu tak idiotycznym, ze sciaga skarpetki z nog. To wina rodzicow, ktorzy nauczyli mnie, ze mam uzywac glowy, szczegolnie wtedy, gdy na oko widac, ze ktos inny zapomnial. Stosuje to z reszta nie tylko odniesieniu do znakow. Rowniez w stosunku do innych kierowcow. Na razie dziala.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Zasadność ograniczeń w praktyce

emes-nju napisał:

> Nikt przy zdrowych zmysłach nie ośmieli się stwierdzić, że w Polsce nie ma zasa

> dnych ograniczeń. Tylko, że im więcej takich dostosowanych pod ciężarówkę na mo

> krym, tym większe zagrożenie powodują ograniczenia zasadne – ludzie przyzwyczai

> li się, że jak na zakręcie stoi 60 km/h, to i setką się przeleci. Dla ułatwieni

> a dodam, że proces przyzwyczajania jest długotrwały i zwykle ulega przerwaniu j

> eżeli przelecenie setką ograniczenia do 60-tki na zakręcie kończy się w krajobr

> azie.

No więc chyba dobrze jest takim „przyzwyczajonym” przypominać, że jednak nie wszystkie ograniczenia są niezasadne, żeby nie musieli się o tym sami przekonywać, gdy wylądują w krajobrazie.

Tymczasem, gdy piszę, że właśnie z tego powodu wolę przestrzegać znaków (bo mniejsza jest strata z przestrzegania ograniczenia nieuzasadnionego niż ewentualne szkody, gdy zignoruję ograniczenie uzasadnione), spotykam się z przekonywaniem, że głupio robię, że tak się nie da, że to bez sensu itd.

Jura

Re: To jest twoja opinia.

nazimno napisał:

> I niech juz taka zostanie.

> PS

> Przeczytaj tamten material do konca.

> Tam sa znacznie ciekawsze rzeczy niz tylko blad cosinusowy.

Jakieś spekulacje nie na temat. Strata czasu.

Re: A dla kogo to OC?

goere napisała:

> Spójrz na drzewko. Pisałam odnośnie misiaczka, który oszczędza 2000zł co roku n

> a ubezpieczeniu swojego Polo. Myślałam, że OC jest nieobowiązkowe, bo za samo A

> C taka suma nierealna, zwłaszcza przy wiekowym aucie.

Przy wiekowym aucie faktycznie nie opłaca się kupować AC bo strata jest niewielka…ale przy nowym drogim aucie składka od od kradzieży może wynieść nawet 3-4 tys.zł….bo to procent od wartości…



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają a co bardziej prości wyzywają od idiotów i kretynów…To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: Wazne pytanie do autora watku :-)

galtomone napisał:

> Ok… nie mam wiecej pytan Wysoki Sadzie 😉 (dzieki za odp., wiem, ze nie bylo

> latwo sie przyznac!)

Ja też nie mam pytań…AC to dla mnie strata kasy ! No chyba że AC od kradzieży za 400 zł to owszem…ale żeby płacić 2 000 zł za AC + 500 zł OC roku to przesada 🙂 Raz na 5 lat się zdarzy że mi ktoś na parkingu zderzak porysuje i tyle korzystania z AC:) Malowanie zderzaka to tysiąc złotych….a na rok składka to dwa tysiące…więc i tak jestem tysiąc w plecy…a po 5 latach 9 tys.zł w plecy… szkoda przepłacać i nabijać kabze wielkim koncernom:)

Re: OSK JOLA-super szkola w krakowie

nie polecam!!!!! to strata pieniędzy i czasu. na ustalenie terminu czeka się kilka tygodni, ustalić termin może tylko 1 osoba na całą szkołę! w biurze powiedziano mi że niestety nie mogą mi ustalić jazd i muszę dzownić cały czas na 1 numer. próbowałam mailowo,smsami, cały czas słyszałam różne wytłumaczenia co spowodowało że czekałam kilka tygodni na ustalenie terminów i to na cały miesiąc. dodatkowo sama osoba tym się zajmująca jest zdecydowanie mało ogranięta oraz niemiła podczas rozmowy. zero szacunku do klienta, bezczelne traktowanie.

Re: inne standarty

dradam121 napisał:

> Tak w USA jak i w Kanadzie wymienia sie olej co 5 lub 6 tys. kilometrow (wymien

> iajac rowniez i filter oleju).

Jak sie udalo wcisnac klienteli, ze postep rozwoju silnikow i olejow zatrzymal sie w czasach drugiej wojny swiatowej, to ta klientela pozwala sie dymac bez wazeliny.

> Nie za bardzo rozumiem dlaczego komus

> do glowy by wpadlo wymienianie co 10 – 15 czy 20 tys. km.

Bo czestsza wymiana jest strata czasu i pieniedzy posiadacza orza marnowaniem resursow.



The lowing herd winds slowly o’er the lee.

Re: oszukana przez komis??? proszę o rady

Misiaczek, zamiast pisac nie na temat – poczytaj chlopie, bo sie przez Ciebie czas traci.

Trzeba kliknac w Twoj post, przegladanc co napisales, potem sie okazuje, ze to strata czasu bo bez zwiazku z tematem (wyjatkowo nie napisales o kupowaniu uzywki i nie dopisales he,he).

Kolejny raz w Twoj post juz chyba nie klikne…



Pozdrawiam,

G.