Tag Archive for Samo

Re: Jak to jest z tym BMW za 12-15 tys. zł ?

roney03 napisał:

> Jaj wytniesz słowo mniej to powyższe zdanie będzie wtedy zgodne z praw

> dą.Ciut w sensie – niewiele

Wielkie toto nie jest – fakt.

Ale tak źle nie jest też.

Ja się w E36 mieszczę całą rodziną (ja, żona, córka, pies) + czasami teściowa, gdy gdzieś jedziemy. 4 rosłe osoby będą miały kłopot (a raczej te dwie z tylnej kanapy, dwie z przodu podróżować będą bardzo wygodnie). O praktycznej niemożliwości wykorzystania środkowego miejsca na tylnej kanapie do czegokolwiek poza jazdą na krótkie dystanse uczciwie już napisałem 🙂

Co do ilości przestrzeni w środku – miejsca z przodu są bardzo wygodne. Miejsca z tyłu jest tyle, co w kompakcie a nie w samochodzie segmentu „D” (mam porównanie z Astrą G i zdaje mi się, że z tyłu jest w niej tyle samo miejsca – w Oplu krótsza jest kanapa, za to ciut więcej miejsca na nogi). Bagażnik w E46 jest symboliczny (440 lub 415l, w zależności od tego gdzie jest akumulator, z tego co pamiętam), ale dla 3-osobowej rodziny wystarczający.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Nissan GT-R szybszy od nowego Lambo

samochody z napedem na 4 kola wcale nie prowadza sie lepiej od tylnonapedowek a w przypadku duzej mocy i naglego poslizgu trudniej jest je z niego wyprowadzic gtr jest spoko brzydki ale piekielnie szybki autem moich marzen jest mc laren f 1 lub ferrari f 40 f1 bez turbiny i elektroniki z silnikiem od bmw 850 osiagal 370km/h to jest mistrzostwo tak samo jak uklad jezdny gtr-a ale ja jastem chyba juz sary i kocham f 40 jak mialem kilkanascie lat mialem plakat f 40 nad lozkiem i tak zosralo istnieje cos czego nie da sie zdefiniowac to cos ma wlasnie f 40

Re: I niech ktoś powie że samochody są oszczędnie

To sa wszystko piekne argumenty ale faktem jest że 35 lat temu kupował sobie człowiek samochód ekonomiczny 5 osobowy który palił tyle samo co teraz. Prawda jest że te obecne samochody sa wytworniejsze i posiadają różne głupoty.

Re: Jaki samochód o małym spalaniu?

Osle jeden, przecież sam pisales że kredyt to zuuoooo bo sie przeplaca, a teraz polecasz wypierdziane polo na kredyt. Po co przeplacac 15 tys. na wypierdziane polo po hitlerowcu, skoro można kupic Astre za 3 tys, jeździ tak samo 🙂

Re: Informacje? Jak za komuny czytac miedzy wiers

bimota napisał:

> Nie wiem o co ci chodzi…

Ja też nie wiem, mogę się tylko domyślać, że pewnie o to samo co zawsze – żeby sobie pomarudzić 🙂

No i widzę, że Edek stęsknił się za mną.

Jura

Re: O tym, jak fotoradary "uratowały" Francuzów..

agios_pneumatos napisał:

> Nie ruszyło cię, że pomimo wzrastającej liczby samochodów jest mniej kolizji?

Nie specjalnie. We Francji w ciągu dekady udało się prawie dwukrotnie zmniejszyć śmiertelność na drogach. W Polsce nie. Maszty i policja w krzakach nie zadziałały więc będą mówić głoś… eee… postawią jeszcze 300 szt. Pomogą tak samo, czyli wcale, ale za to minister finansów będzie zadowolony.

A wracając do liczby kolizji. Może porozmawiamy jednak o WYPADKACH. Bo kolizję, to miał wczoraj Hołowczyc – złamał mały palec 😛

Rozmowa o wypadkach będzie musiała zakończyć się pytaniem. I oczekuję na rzeczową odpowiedź. Jaka magia sprawia, że Niemcy powodując więcej wypadków niż Polacy, giną w nich znacznie rzadziej niż my? Dla ułatwienia dodam, że definicja wypadku i w Niemczech i w Polsce są podobne więc odpuść sobie plecenie o prędkości itd.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Czy mogę mieć auto bez OC? Czy będzie jakaś k

Z tego co mi wiadomo można opłacić OC na okres krótszy niż rok – kwestia dogadania się z ubezpieczycielem. www.comperia.pl/oc-czyli-dlaczego-trzeba-placic-za-samo-posiadanie-aut.html. Co do braku ubezpieczenia – do niedawna brak OC trudniej było wykryć jeśli nie wpadło się w ręce drogówki lub nie spowodowało się wypadku. Obecnie bardzo ciężko to ukryć gdyż takie sprawy wykrywane są droga administracyjną.

rysiu nie bełkocz

rysiekk111 napisał:

> Przeciez to ja wystepuję przeciw przymusu !

qvra, nauczysz sie kiedys poprawnie wyslawiac ?



* skyddad – Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.

Re: Geniusz Mazowsza, Słońce Warszawy insz. Galas

klemens1 napisał:

> Ja osobiście wolałbym jechać po chodniku niż pomiędzy Solarisem a TIRem.

Dlatego jeżdżę po buspasach 😉 Już ze dwa razy mnie zatrzymywali i puszczali po usłyszeniu mojej argumentacji

A jeżeli mam wybierać pomiędzy jazdą chodnikiem czy nawet śmieszką (w praktyce wychodzi na to samo, co chodnikiem :/ ), a jezdnią, to zdecydowanie wybieram jezdnię. Poza jezdniami jedzie się zdecydowanie wolniej, niekomfortowo (chciałbym, żeby każdy urzędas, który zatwierdził normy odnośnie zjazdów/najazdów na przejściach dostął w prezencie urządzenie, które przez godzinę każdego dnia mniej więcej co 30-60 sek. szarpało jego fotel o 10-15 cm w górę, albo w dół 😛 A najważniejsze jest to, że na jezdni, wbrew pozorom, jest znacznie bezpieczniej niż na śmieszkach czy chodnikach. Trzeba tylko jechać „wyraźnie” i w miarę przepisowo.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Sposób na sposób

klemens1 napisał:

> Obsługa urządzenia to żaden problem – częściej obsługuję radio (i to nie CB). S

> zumy filtruję, bluzgi zdarzają się ale rzadko, poza tym i tak zawsze używam CB

> na trasie. Patroli wypatrywać właśnie nie muszę, bo o nich słyszę – o nieoznako

> wanych też.

A muzyczki z radia słuchasz drugim uchem 🙂 A wiesz, że są już od paru lat w handlu takie radia, że jak raz nastawi się jakąś stację, to nastawiona częstotliwość sama się zmienia po drodze, takie cudo, nie?

> Co do utrzymania się w limicie – fotoradary są ustawiane w takich miejscach, gd

> zie właśnie trudno się utrzymać w limicie: tam gdzie zaczyna się łąka, po zjeźd

> zie z górki, gdzie droga staje się szersza a zabudowania są oddalone itp. By by

> ło bezpieczniej, a jakże.

Abstrahując już od tego, że najwyraźniej po innej Polsce jeździmy, bo w tej mojej Polsce fotoradary na ogół w innych miejscach stoją, to ciekawy masz auto. Ono samo w takich miejscach przyspiesza, że trudno Ci się utrzymać w limicie?

Jura

Re: Przyklad bezmyslnosci

No właśnie – przykład bezmyślności, czyli na złość babci odmrożę sobie uszy…

Ja tam mam gdzieś czy jakiś szejk kupi sobie 2 czy 3 odrzutowce. Jakie to strategiczne interesy ma Polska na Bliskim Wschodzie czy w Wenezueli? To może zupełnie przestaniemy korzystać z paliw i wrócimy do furmanek i kuni?

Wysokie ceny paliw źle wpływają na gospodarkę, ponieważ wywołują inflację, drożyznę, zabijają koniunkturę. Szczególnie szkodzą biedniejszym krajom unii, takim jak Polska. O ile taki Norweg, Holender czy Niemiec będący na zasiłku może sobie pozwolić na utrzymanie samochodu i zakup paliwa, to Polak po utracie pracy wpada w spiralę nędzy i wykluczenia. Tak, obecnie brak samochodu jest elementem wykluczenia społecznego, szczególnie w mniejszych miejscowościach, czyli tam, gdzie bezrobocie jest największe.

Wiadomo, że polska sieć komunikacji zbiorowej nie jest tak dobrze rozwinięta jak w bogatszych krajach zachodu i jeszcze co roku są likwidowane kolejne połączenia kolejowe i autobusowe. Tak więc nawet jeżeli gdzieś w dalszej okolicy jest praca, bezrobotny nie jest w stanie tam dojechać, a nawet jeżeli ktoś mu pożyczył samochód i dał na benzynę, to i tak przy wysokich cenach benzyny dojazd byłby nieopłacalny. Każdy też chyba wie, że samochód bardzo się przydaje przy poszukiwaniu pracy.

W obecnych czasach samochód jest narzędziem pracy, staje się tak samo niezbędnym jak buty czy lodówka. Benzyna nie może być luksusem w nowoczesnym, mobilnym społeczeństwie.



I znowu sobie powtarzam pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Re: Zachowanie powolnosci – wreszcie wiem o co ch

jureek napisał:

> Będ

> ę jeździł tak jak dotychczas, czyli raczej 5 km/h poniżej dozwolonej, niż tyle

> samo powyżej. A jak będę widział, że ktoś chce skręcać (jak ten dostawczak), to

> zwolnię jeszcze bardziej i zachęcę go światłami, żeby nie blokować ruchu jadąc

> ych za nim. Podobnie na wielojezdniówce – gdy zobaczę, że ktoś przede mną wrzuc

> ił migacz, bo chce wjechać na mój pas, to nie dam po gazie, tylko raczej zdejmę

> nogę z gazu, żeby mu to umożliwić.

> Jura

Gdyby większość tak jeździła nie byłoby w ogóle problemu z „tępieniem” wolniejszej jazdy.

Po prostu tych jeżdżących szybciej byłoby mniej, bo nie opłacałoby się szarpać, skoro i bez tego można jeździć płynnie.

O nerwowości jazdy już nawet wspominał nie będę…



Pozdrawiam,

Mejson

Rok (Nie)Bezpiecznego Życia (trailer)

Re: Pytanie o stan dróg krajowych.

Czasami czlowiek widzi tylko to co chce widziec. Z drugiej strony opinie tworzymy sobie na podstawie naszego otoczenia. Jesli mamy pecha i zyjemy w miejscu gdzie nie ma dobrych drog, to wydaje nam sie, ze w calym kraju jest tak samo zle.

Ja np zyje w miejscu gdzie sa zarowno obwodnice, jak i wyremontowane drogi, a i do autostrady jest rzut beretem. Nie widze wiekszej roznicy miedzy moim obecnym otoczeniem a drogami po jakich jezdzilem gdy mieszkalem zagranica.

Re: A dla kogo to OC?

Spójrz na drzewko. Pisałam odnośnie misiaczka, który oszczędza 2000zł co roku na ubezpieczeniu swojego Polo. Myślałam, że OC jest nieobowiązkowe, bo za samo AC taka suma nierealna, zwłaszcza przy wiekowym aucie.

A ja myślałem…

edek40 napisał:

> Nikomu korona z glowy nie spadnie, jak nadlozy 500 m do przejscia i nazad.

>

> To zupelnie tak samo jak z kierowcami, ktorym wiecznie sie spieszy…

…że 50m to góra. Przynajmniej na zwykłej jezdni. Bo 100m od przejścia wolno Tobie leźć jak krowie w Indiach. Co prawda bez oficjalnego pierwszeństwa, ale nic nikomu do tego 😉



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Wyrabiamy plan mandatowania.

Nikomu korona z glowy nie spadnie, jak nadlozy 500 m do przejscia i nazad.

To zupelnie tak samo jak z kierowcami, ktorym wiecznie sie spieszy…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Norwegia balansujaca "na krawedzi".

jureek napisał:

> A co dla Ciebie stanowi o jakości życia? Konieczność ciągłego spieszenia się?

Niestety, co nie dociera do łbów ludzi sytych i zadowolonych, żeby móc pozwolić sobie na wysoką jakość życia bez pośpiechu, trzeba się strasznie nazapierd.lać. Jak na razie przeciętny* Polak nie bardzo może sobie pozwolić na slow food czy na slow ride :/

Taki układ i próby odgórnego organizowania w kraju na dorobku bezpiecznego i spokojnego życia na modłę zachodnioeuropejską, są skazane na porażkę. Bo przeciętny zapierd.lający za psie pieniądze Polak akceptuje wyższy poziom ryzyka (bo jest „głupi” oczywiście) niż syty i zadowolony („mądry”) Norweg czy Niemiec. Tak samo jak jakiś mieszkaniec kraju afrykańskiego akceptuje znacznie wyższy poziom ryzyka w czasie zdobywania papu niż przeciętny Polak. Bieda ma swoje prawa i dopiero poprawa warunków życia pozwala na niejako oddolne ruchu zmierzające do poprawy bezpieczeństwa – vide kupowanie coraz bezpieczniejszych aut, na co nie stać „głupich” polaczków, którzy „lubią” stare wraki i malutkie mieszkanka bez sracza (czy Ty wiesz jakie to ryzyko zarażenia się groźną chorobą?) :/

Wiem, że to za trudne…



* Małe i średnie przedsiębiorstwa dają ok. 50% PKB. Mogą więc dawać pracę grubo ponad połowie pracujących Polaków. Takich przedsiębiorstw jest ok. 3 mln. Ale tylko ok. 750 tys. daje właścicielom dochód brutto wyższy niż 3000 zł (średnia krajowa PENSJA wynosi nieco ponad 3500 zł). To nie daje chyba podstaw do oczekiwania, że ci ludzie będą spokojnie snuć się powolutku dla zapewnienia bezpieczeństwa. Nie – będą wyciskać ze swoich 15 letnich wraków ile fabryka dała, a lata odebrały. Nie żeby zarobić więcej. Żeby W OGÓLE zarobić. Choćby na stałe, niezależne od dochodu obowiązkowe i wysokie daniny dla państwa. Opiekuńczego… :/



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.