Tag Archive for Nie Tylko

Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy.

Moja córka zdawała już 7x. Obserwuję egzaminatorów i zdających i zastanawiam się : pomimo tak rygorystycznego „egzaminowania” kandydatów podobna sytuacja na kierowców , jakoś nie wpływa to na poprawę bezpieczeństwa jazdy.Obserwowałam dziewczyny (moja córka też) , które męczyły się z podniesieniem klapy silnika (egzaminator z ironicznym , jadowitym uśmiechem przyglądał się temu ) ,widziałam upokorzenie tych dziewczyn ( nie tylko), większość z nich nawet nie wyjeżdża z placu , manewry na placu to kolejny wg. mnie idiotyczny pomysł! Czemu to ma służyć ? chyba tylko napełnianiu kabzy ………. Zdawałam egzamin przed 23 laty . Do dzisiaj jeżdżę bezkolizyjnie !

Re: Ford -silnik 1.0 Ecobost

k***wa, jak czytam niektóre posty na forum to mam czasami wrażenie, że gimnazjum to max co niektórzy ukończyli, a i to dlatego, że w międzyczasie skończyli 18 lat i przestał ich „łapać” obowiązek szkolny…

– Niech mi powie jeden z drugim, czy jego zdaniem postęp oznacza powrót do gaźników, czy może do zaprzęgów?

Bo jak czytam pierdoły o awaryjności nowych silników, które jeden z drugim widział tylko na YT to mi się rzygać chce…

Stare Polskie przysłowie mówi z tyłku byłeś i kupę widziałeś…. tu pasuje jak ulał!

Niby co złego jest w pasku zanurzonym w oleju (a dokładnie nawilżanym oparami oleju)?

Tylko mi proszę nie pierdzielić, że guma, że olej, że się nie lubią… Guma pojęcie szerokie, ale paski rozrządu nie są wykonane z naturalnego kauczuku..! teraz wyobrażam sobie jak baaaaardzo jesteście zdziwieni!

Wilgotny pasek rozrządu oznacza mniejsze opory, mniejsze zużycie paliwa oraz mniejsze hałasy!

Żywotność paska będzie równa żywotności samochodu (czyli jakieś 10-15 lat, tak! tak są teraz produkowane samochody i jeśli chcecie to zmienić, to weźcie du*y w troki i idźcie na politechniki, kończcie je z tytułem inżyniera i zacznijcie coś robić a nie tylko pierdzielić smutne kawałki!)

Ku*a ludzie! Myślcie! Raz że nie boli to jest to jeszcze powód do dumy!



……kiedyś coś tu napiszę…….

Re: Alez ja to jednak "doceniam".

> Na drodze, gdy jade do rodziny na Gorny Slask, wlaczam moj prywatny AWACS,

> i nie ufam absolutnie NIKOMU.

>

> Jak dotad mi sie udaje.

Sam tak robie. Wszedzie. To podstawowe zadanie kierowcy.

Z reszta wymaga tego nie tylko zdrowy rozsadek, ale i prawo, nakazujace przewidywac itp. Ale to nie moze zwalniac drogowcow, jak to ma miejsce w Polsce, z myslenia i wybiegania naprzod jeszcze dalej niz moze to zrobic przecietny, nie znajacy drogi, kierowca.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Ograniczenie jest dobre na wszsytko!

> Pod tym znakiem jest dodatek, że dotyczy tylko rowerzystów? Wydawało mi się, że

> znak dotyczy wszystkich, więc nie bardzo rozumiem, czego się czepiasz.

A nie tylko pojazdow ?

> Żeby potem jacyś forumowi filozofowie debatowali, na jakiej podstawie policjant

> czy strażak w ogóle śmiał kogoś zatrzymywać?

Taka wlasnie mamy mentalnosc dzieki takim pomyslom i praktykom… No i madrym policjantom…

Re: Ograniczenie jest dobre na wszsytko!

bimota napisał:

> > Pod tym znakiem jest dodatek, że dotyczy tylko rowerzystów? Wydawało mi s

> ię, że

> > znak dotyczy wszystkich, więc nie bardzo rozumiem, czego się czepiasz.

>

> A nie tylko pojazdow ?

Znaki dotyczą tylko pojazdów? No to wspaniale. Chyba się tam wybiorę, żeby sobie po tej ścieżce legalnie pobiegać z prędkością większą niż 10 km/h.

> Taka wlasnie mamy mentalnosc dzieki takim pomyslom i praktykom… No i madrym p

> olicjantom…

A Ci mądrzy policjanci czepiający się pierdół to skąd się biorą? Czy nie aby z takich co to też czepiają się takich pierdół jak ta rażąca niesprawiedliwość, że biegaczowi wolno, a rowerzyście nie wolno.

Jura

Re: A jednak emesy mają rację!

Jest jeszcze inny aspekt tematu „wypadkowości” np. w czasie akcji znicz (lub innej).

Podaje się o ile procent wzrosła liczba wypadków w takie dni a nie podaje się o ile procent wzrosła liczba samochodów uczestnicząca w tych dniach w ruchu.Czyżby te „procenty” były porównywalne? 😉

Nie tylko wzmożony ruch wpływa na ilość wypadków ale i ilość „niedzielnych” kierowców których była znaczna bo do jazdy zachęciła ich pogoda.

A niektórzy jadą naprawdę rozrywkowo 🙂

Droga S7 do Radomia,tylko jechać! Na prawym pasie spory ruch lewy bardziej przyjazny.

Jedzie po nim pan o jakieś 3-5 km/h szybciej niż ci na prawym.Myślę sobie będzie luka to zjedzie na praw.Ale gdzie tam,dalej wlecze się lewym.Wykorzystuje następną lukę i wyprzedzam z prawej.To właśnie jedna ze stresujących sytuacji na drodze która na pewno nie poprawia bezpieczeństwa. A w te dni wzmożonego ruch jest ich wiele.

Ale polując z suszarką przy drodze nie da się „lewopasmowców” nauczyć poprawnej jazdy.

Pozostają apele; Panie kierowco,noga z gazu. 😀

Pozdr.

Nie tam przyjacielu…nie tam..

..prawdziwych znafcow i medrcow znajdziesz tutaj na forum..gdzie zapoznasz sie nie tylko z jedna lecz calymi stekami opinii -jakze slusznych..a jesli nie umiesz rozroznic opinii od faktu..to takze cholernie przydatnych..jednak zbieznosc tych opinii z faktami niestety jest czysto przypadkowa..



Główny przedstawiciel Volvo na forum 沃爾沃的首席代表在論壇

Policja jednak dba o bezpieczenstwo

Pewien pan uszkodzil auto w dziurze. Wezwal wiec policje. Ci stawili sie, nie zrobili zdjec, ale za to zabrali delikwentowi dowod rejestracyjny, z uwagi na to, ze felga wygieta i i zderzak pekniety. Wiec zagraza bezpieczenstwu. Czyli nie tylko predkosc, nie tylko dochody, ale i ciezka praca u podstaw.

Wprawdzie ja, domniemany przeciwnik wszelkiej ingerencji policji na drogach, uwazam ze policja dala wyrazny sygnal: obywatelu nie podstakuj!!! To znaczy podstakuj. Ale na dziurach. Ale juz w dziurze nie podstakuj, bo…

I tak policja chroni bezpiecznestwo… zarzadcy drogi…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Monty Python’s cd. czyli "paradoks Kopycinski

Ruch drogowy odbywa się nie tylko w miastach.

Myślę, że niewielu z nas ma wątpliwości co do ograniczeń w rodzaju „50” w obszarze zabudowanym (mam na myśli obszar zabudowany czymś więcej niż biała tablica z domkami), ale często odnoszę wrażenie, że ruch pozamiejski bywa wręcz szykanowany przez inżynierów drogownictwa. „Bezpieczne” wysepki i ograniczenia „od czapy” w dziwnych miejscach nie sprzyjają poszanowaniu prawa. I nie chodzi mi wcale o to, że chciałbym grzać z gazem w podłodze zawsze i wszędzie.



Było, minęło…

Spacerkiem po Lesznie i wycieczka do Turwi

Re: Zasadność ograniczeń w praktyce

> No więc chyba dobrze jest takim „przyzwyczajonym” przypominać, że jednak nie ws

> zystkie ograniczenia są niezasadne, żeby nie musieli się o tym sami przekonywać

> , gdy wylądują w krajobrazie.

Najprosciej jest przypominac po zdjeciu tego smiecia, ktore „zdobi” drogi.

> Tymczasem, gdy piszę, że właśnie z tego powodu wolę przestrzegać znaków (bo mni

> ejsza jest strata z przestrzegania ograniczenia nieuzasadnionego niż ewentualne

> szkody, gdy zignoruję ograniczenie uzasadnione), spotykam się z przekonywaniem

> , że głupio robię, że tak się nie da, że to bez sensu itd.

Swiat idealny nie jest. Znaki zatem musza byc stawiane pod nieidealnych ludzi. Nikt nie przekona mnie, ze mam jechac -5 km/h na ograniczeniu tak idiotycznym, ze sciaga skarpetki z nog. To wina rodzicow, ktorzy nauczyli mnie, ze mam uzywac glowy, szczegolnie wtedy, gdy na oko widac, ze ktos inny zapomnial. Stosuje to z reszta nie tylko odniesieniu do znakow. Rowniez w stosunku do innych kierowcow. Na razie dziala.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Nie znasz trasy – zapłacisz mandat

Dojazd z Warszawy do Modlina przez Nowy Dwór ma wielką zaletę – da się zarobić na jadących za szybko kierowcach; na S7 nie bardzo.

A wracając do mandatów i znajomości drogi. W Polsce nie tylko znajomość topografii się liczy. Trzeba tez znać lokalne ograniczenia w ruchu. Np. na warszawskim moście Śląsko-Dąbrowskim w niektórych godzinach obowiązuje zakaz ruchu na kilkusetmetrowym kawałku (łatwej do znalezienia informacji o tym fakcie nie znajdziecie na www.zdm.waw.pl). Zdaje się, że są nawet znaki, choć przyznam się, że nie zauważyłem. No dobra. Są znaki, których „lektura” zmusza do zjazdu z jednej z warszawskich tranzytówek. Ok. Warszawiak, stając w megakorkach (bo „objazd” prowadzi przez… zalany niedawno tunel), sobie poradzi. A przyjezdny… zasili budżet Warszawy, bo „porządku” pilnują ofiarni straszacy miejscy. Wczoraj widziałem aż sześciu zatrzymanych. Każdy po pińcet… I tak codziennie, godzina za godziną, minuta za minutą…

Takie zamykanie kawałków dróg, to opłacany biznes (chyba nawet bardziej opłacalny niż puszczenie ruchu na lotnisko przez miasto, mimo że można po ekspresówce). Wystarczy wymyślić PROBLEM, którego nie ma (w tym miejscu przystanek tramwajowy jest w osi jezdni – w godzinach szczytu nie można jechać samochodem, żeby nie przeszkadzać pasażerom; zanim rozkopano Warszawę w celu budowy drugiej linii metra problemu nie było…), postawić zakaz i stacjonarny patrol :/



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Przeciez to ja wystepuję przeciw przymusu !

przynajmniej w tym szczególnym przypadku gdzie zabrania się zapalenia pozycyjnych

Wprowadzenie przymusu oświetlenia gdy ciemniej.. żadnemu rozsądnemu nie trzeba uzasadniać

babaqba napisała:

> A ludzie rozumni kierują się wlasnym rozumem i przymus państwa traktują jak na

> to zasługuje: szczerozłotą strugą ciepłego moczu.

niestety nie tylko oni, ale bezrozumna reszta też

>Wydumana niewidzialność samochodów bez włączonych światełek to krańcowy przykład „cieczki bezpieczeństwa”.

żadna wydumana !! me przypomnienie tematu wynikło z tego ze w ostatnim tygodniu wielokroć słyszałem słuchaczy dzwoniących do rożnych radj, wielce oburzonych na tylnociemność ledowców. niestety redaktorzy nie kojarzyli tego co wpisałem we wstępie



nawet jeżeli jest Twoja racja, to moja jest mojsza niz twojsza, bo tylko moja racja jest racja najmojsza

Re: Przybylo ponad 80 000 urzednikow (ostatnie la

Np najpopularniejsze programy: MS DOS, Windows, Gadu… A ze sprzetu: PC, VHS (tu akurat nie tylko marketing)…

Re: Znowu bezpieczeństwo priorytetem (5)

To nie tylko problem rowerzystow. Od dawna mowie, ze nie powinno sie walczyc z alkoholikami, tylko z alkoholizmem…

jesteście naiwni

licząc na merytoryczne odpowiedzi…

raz – oni mogą pisać tylko posty wychwalające sprzęt i związane z zajebistą, fascynującą i unikalną jakością produktów firmy

dwa – jak mogliby przyznać, że silnik, podsufitka czy regulacja zagłówków nie jest zajebista i fascynująca???

NATYCHMIAST by ich wyjebali na zbity pysk.

I słusznie – bo mogłyby być np argumentem w sporze prawnym klienta z nimi…

Tak więc – żadnych merytorycznych wypowiedzi panów z JAKIEGOKOLWIEK koncernu, nie tylko toyoty – tu nie będzie…

jeep



YCDSOYA

Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia.

nazimno napisał:

> Bo widocznie nigdy sie nie spieszysz.

To nie jest kwestia szczęścia. Raczej odwrotnie. Trzeba by mieć wyjątkowego pecha, żeby jeżdżąc tak jak ja dostać mandat z fotoradaru.

Jasne, że nieraz się spieszę. Wyznaję jednak zasadę „spiesz się powoli, bo w pospiechu to można ślepych narobić” i póki co zasada ta się sprawdza. Nie tylko na drodze.

Jura

Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia.

edek40 napisał:

> Z jaka predkoscia jedziesz w pieknej pogodzie, na najzwyklejszej szosie w krzak

> ach?

Poza zabudowanym 85-90. Dzięki temu nie tylko rekieterzy od fotoradarów na mnie nie zarobią, ale płacę też mniej podatku paliwowego. Taki aspołeczny jestem.

Jura