Tag Archive for Gdy

Punto II – problem z odpalaniem zimą

Witam, mam problem z odpalaniem mojego auta ( Punto II 2002r) zimą, np wczoraj ledwo odpalił. Akumulator kupiłam niecały rok temu, codziennie do pracy jeżdżę około 15 min w jedną i 15 min w drugą stronę. Jednak gdy są takie mrozy jak teraz mam problemy z zapalaniem. Macie może jakieś pomysły co to może być? Ile trzeba jeździć żeby akumulator się naładował?

Re: ..do pozostałych, którzy chcą się z tym "Pane

klemens1 napisał:

> Gdyby były testy psychologiczne na znakologa, to polscy fachowcy od oznakowania

> też by go nie zdali.

I to pisze akurat ten, ktory od ponad roku nie jest w stanie napisac, jak powinny byc oznakowane dwa nastepujace po sobie odcinki drogi z roznymi ograniczeniami predkosci.



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Kaskadowy pomiar prędkości

Zapomniałeś w swoim błyskotliwym wyliczeniu, że na znanej trasie da się uniknąć sporej liczby postojów na światłach. A w dużym mieście, na dużych skrzyżowaniach fazy są długie. Żeby zyskać 15 minut wystarczy nie odstać pełnego cyklu na kilku światłach.

To oczywiście loteria i pisząc o 15 minutach napisałem o wypadku skrajnym, który udało mi się uzyskać (późnym wieczorem). Natomiast na 15 km trasie POZA SZCZYTEM da się spokojnie zyskać 5 minut tylko jadąc wspomniane 60-70 km/h. Bo jakoś tak magicznie jest w Warszawie, że jak ruszysz spod jednych świateł i ustabilizujesz prędkość na 50 km/h, to żółte na kolejnym skrzyżowaniu nad zwyczaj często zapala się akurat wtedy, gdy się do nie go zbliżasz.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Warszawa ma pewien problem

> Przez wiele lat nikt tam nie zwracał uwagi na prędkość. Jechałem kiedyś Wisłost

> radą około 80 km/h, a policjant ręką machał, abym przyspieszył! Czyli złamał pr

> zepisy.

On machal, abys sie zatrzymal, bo do niedawna stalo tu 50 km/h. Ty po prostu uciekles…

> W Warszawie jeździ się brutalnie, po chamsku i niebezpiecznie. Kierowcy są niet

> olerancyjni dla obcych, którzy mogą mieć zwyczajne problemy z topografią miasta

Gdybys bywal tu codziennie, mialbys biegunowo inne obserwacje. Fakt, przyjezdni nie moga pojac, ze gdy chca zmienic pas, musza zrobic to w ruchu, bo w takim tloku nie da sie zrobic miejsca na 10 dlugosci auta, bo natychmiast zostanie zajete. Badania (dziennikarskie) donosza, ze warszawscy kierowcy sa najbardziej „puszczalscy” w Polsce. Kilka tygodni temu pisali o tym. Dotyczy to zarowno pieszych, jak i samochodow, ktore chca wyjechac z podporzadkowanej czy zmienic pas. W wypadku pieszych daleko nam do Europy mniej wiecej tak, jak reszcie Polski do Warszawy. W wypadku samochodow jest juz OK.

> Ja u siebie zawsze staram się ułatwić sprawy kierowcom, jak widzę obcą rejestra

> cję. W Warszawie ludzie zaraz na mnie trąbią, wygrażają i ubliżają.

Zamontuj kamere i zamiesc na YouTube, bo w takie brednie nie moge uwierzyc. Chyba, ze jezdzic niebezpiecznie, niezdecydowanie i sam nie wiesz czego chcesz. Wtedy rzeczywiscie ktos moze sie wkurzyc.

> m widzę życzliwość. Dlatego uważam, ze w Warszawie te wszystkie kaskady są potr

> zebne. Trzeba to chamstwo ukrócić.

Nastepny, ktory pomiarem predkosci chce walczyc ze zmiana pasa bez kierunkowskazu czy nieprawidlowym parkowanem.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: wyjazdy na egzaminy do Łomży

Ale się uśmiałam 😉

Chociaz zgadzam sie, iż męzczyźni także jeżdżą do Łomży!

Irek mówi, że „egzaminy w Warszawie to jedna wielka mistyfikacja”.

Że co???

Zdawałam na Odlewniczej.

Oblałam bo popełniłam głupie błędy. Co mieli począc egzaminatorzy?

Zdałam, gdy błędu nie popelniłam.

W zyciu nie przeszła mi przez głowę myśl o wyjeździe do Łomży 😉

Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 – krolem ja

O Królu,wybacz że dzisiaj dostąpiłem „większego” zaszczytu niż Ty o Panie. Mnie na przejściu przepuściła Pani a gdy miałem wątpliwości co do bezpiecznego przekroczenia jezdni,Pani zniecierpliwiona łaskawie machnęła rączką.

Pozdr.

Re: postawcie pytanie właściwe

babaqba napisała:

> Rysiek, problem w tym, kto decyduje

To jest problem ale nie do rozwiązania bo wiadomo, że decyduje lud i toj est fakt obiekktywistyczny. Mimo, że końcową decyzję w jakiejś sprawie podejmuje urzędas, to decyzją lub zaniechaniem odpowiada jego ostateczny zwierzchnik czyli wyborca.

> Jak na razie ekologiści seriami się mylą w swoich przewidywaniach.

o tak, bo rozpatrują szczegóły bez uprzedniego zdefiniowania podstaw

> Niech za przykład posłuży afera z biopaliwami, skutkująca olbrzymimi stratami dla ekologii planety.

Bardzo dobry przykład: Nie określili hierarchii podstawowości potrzeb czyli tego że wyżywienie ważniejsze niż ulżenie szkodnikom i poprawa samopoczucia przez niby-ekologiczniejsze posuwanie tymi samymi wciąż blachosmrodami

>. Nie istnieje problem nadmiernej zabudowy.

globalnie nie, lokalnie tak, zwłaszcza chaotyczności i szpetoty tej zabudowy

> Istnieje problem źle rozwiązanych dróg w centrach miast.

a dokładniej niewłaściwego korzystania z istniejących dróg

>więc daj spokój sobie z „Całościowymi Koncepcjami”,

owszem – gdy znajdą się godni następcy, bo póki co , okoliczności kładą na mnie właśnie ten ciężar poprowadzenia słuszną drogą i przy okazji praktycznego wprowadzania

( a stan nieświadomości jest dziś taki, że jeszcze nawet nie uświadomiliście sobie że kilka dni temu nastąpiło wydarzenie porównywalne do przybicia przez Pewnego Mnich listy tez na drzwiach pewnego kościoła )



nawet jeżeli jest Twoja racja, to moja jest mojsza niz twojsza, bo tylko moja racja jest racja najmojsza

Re: Światło dla pieszych na guzik, a bezpieczeńst

klemens1 napisał:

> 2. To dotyczy przejść bez skrzyżowań. Jest pusto, pieszym świeci się czerwone o

> d 15 minut. Podchodzi pieszy, naciska przycisk. Czeka kolejną minutę – a właści

> wie nie czeka, tylko przechodzi na czerwonym, bo nie widzi sensu czekania. Po m

> inucie zapala się dla niego zielone i ew. samochody czekają na czerwonym przepu

> szczając wirtualnego pieszego.

W takiej sytuacji, gdy nic nie jedzie, w ogóle nie naciskam, żeby nie tamować ruchu samochodów, tylko przechodzę na czerwonym.

Jura

Re: Światło dla pieszych na guzik, a bezpieczeńst

emes-nju napisał:

> Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić po jaka cholerę na skrzyżowaniach ze światłami rob

> i się guziki dla pieszych?

>

W tym samym celu w jakim rzuca się psu piłeczkę którą każe mu się przynieśC – tresura. Cel – sprawić żeby ludzie przestali myśleć a zaczęli tępo wykonywać. Już kilku takich wytresowanych mamy tu na tym forum. Programujący taką sygnalizację onanizują się gdy pali się jednocześnie czerwone dla wszystkich, to wg nich najbardziej pożądany stan. Albo są nieskończenie głupi i bez wyobraźni. Trzeciej możliwości nie ma.

Re: Jakie ograniczenie predkosci (2.0)

edek40 napisał:

> Jeszcze raz: jest 40 km/h dla wszystkich, a potem pojedynczy znak podnoszacy pr

> edkosc z tabliczka dla ciezarowek.

Nie ma zadnych znakow. Sa tylko dwa odcinki drogi po ktorych kierowcy maja poruszac sie z podanymi predkosciami maksymalnymi. Pytanie brzmi, jak nalezy te odcinki oznakowac, zwlaszcza odcinek B.

> Calkowicie nie rozumiem takiego oznakowania.

Bo adnego oznakowania jeszcze nie ma. Masz szanse sie wykazac i zaproponowac oznakowanie, ktore bedziesz rozumial. Taki jest temat tego watku.



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Naturalnie!!!

edek40 napisał:

> W jakich okolicznosciach maja to zrobic? Czy w czasie nauki parkowania? Czy moz

> e ogladajac pogadanke o tym, ze predkosc zabija?

Nie wiem. W podstawowce? W przerwie obiadowej?



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Naturalnie!!!

edek40 napisał:

> I to wszystko dzieki corce znanego rajdowca, ktora zna sie doglebnie na rajdowym

> pokonywaniu zakretow?

Dla kogos, kto wie jak pokonywac rajdowo zakrety teoria o drodze zatrzymania to abecadlo.

Gdyby sporej czesci „najlepszych kierowcow Europy” udalo sie przyswoic to abecadlo to byloby to juz niemale osiagniecie.



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Naturalnie!!!

Wystarczy, ze bedzie wiedzial, ze hamujac ze 120 km/h jego droga zatrzymania NIE bedzie krotsza od drogi zatrzymania ciezarowki hamujacej z 80 km/h. Swita cos?

To juz byloby cos.



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Prokurator powinien wszczac dochodzenie.

nazimno napisał:

> (niestety, w naszym kraju nadzieja jest matka glupich)

Rozumiem, że w sprawie sprowadzenia zagrożenia w ruchu lądowym, a nie w sprawie tego konkretnego zdarzenia drogowego (czy wypadek, czy kolizja to będzie wiadomo dopiero wtedy, gdy pasażerka BMW opuści szpital, albo jeśli nie opuści go przez tydzień)?

No i rzecz jasna nie przeciw kierowcy, tylko w sprawie niedopełnienia obowiązków przez projektanta i wykonawców prac?



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Kobieto, wezwij egzorcyste !

> Egzorcyści są specjalistami od zasad ruchu drogowego?

Nawet moja osmioletnia corka wie co oznacza czerwone. Jej jeszcze taki „instruktor” moglby namieszac w glowie. Mam nadzieje, ze gdy osiagnie wiek, w ktorym bedzie mogla uczyc sie jezdzic, bedzie juz miala dosc rozumu.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Honker i Pasagon wyjadą z Lublina

To prawda że ten lift tak naprawdę nic nie wniósł, a robienie szumu że jest to nowy dostawczak tylko pogarsza sprawę. Nikt nie lubi jak mu się coś wmawia nieprawdę. Jeśli chodzi o sam samochód to konstrukcyjnie jest bardzo stary. Był gotowym prototypem na początku lat 80 tych. Miał być następcą Nysy, ale niestety ktoś powiedział „nielzja” Prototyp stał w magazynie ponad 10 lat i po tym okresie dopiero uruchomiono produkcję seryjną. Gdy w 1993 roku zaczęto produkcje już straszył, ale był przecież lepszy od żuka czy nysy. Nawet taki F. Transit z drugiej połowy lat 80 tych był dużo ładniejszy. Dzisiaj w naszym kraju jest duża konkurencja w dostawczakach więc ciężko jest upchnąć taki produkt. Szansą może być rynek zbytu w biednych krajach gdzie wygląd naprawdę jest na dalszym planie. Producent powinien o to zadbać w pierwszej kolejności bo na polskim runku raczej się nie rozwinie. Technicznie nie mam zastrzeżeń. To że tyle lat jest w produkcji jest zaletą bo technicznie na pewno został dopracowany. Jest prostym i trwałym samochodem. Silnik Andora Andrychów to jest po prostu poemat techniczny. Ta jednostka napędowa jest nawet lepiej zaprojektowana niż silnik Iveco czy Transita. Tak czy owak życzę powodzenia. Niech te auta będą produkowane i jeżdżą jak najdłużej. Pasagon to nie jest tylko zwykły dostawczak, to pamiątka po naszych wspaniałych konstruktorach z tamtych lat.

Klima grzeje zamiast chłodzić!

To znaczy, środkiem chłodzi, a bokami grzeje, prawdopodobnie poszły sterowniki. Mój warsztat nie ma dla mnie czasu, a gdy pada deszcz, auto w środku wściekle mi się zaparowuje bez chłodzenia klimy (zwykły nawiew też grzeje zamiast chłodzić…). Polecicie jakiegoś fachowca od takich spraw w Wawie?