Re: póki ulice pełne limuzyn jaśniepaństwa

jureek napisał:

> Może w takim razie wytłumacz mi tę subtelną różnicę, która uzasadnia

> rozpychanie się łokciami

Autobus PKS stoi na przystanku w ściśle określonym miejscu. I jeden na każdym przystanku. To trochę ułatwia formowanie kolejki.

Autobusy zbiorkomu staja jak chcą (często o długość pojazdu za widocznym na niektórych przystankach znakiem „czoło pojazdu” i ma to uzasadnienie, bo przystanki są za krótkie), często po kilka na raz na jednym „peronie”. Jak wyobrażasz sobie formowanie kolejek (autobusy maja od 2 do 4 drzwi)? Dopiero po stanięciu autobusu i otwarciu przez kierowce drzwi? To chyba „nieco” wydłuży postój autobusu na przystanku…

I na koniec. Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale rozpychanie się łokciami w Warszawie jest marginesem. Powiem więcej – jak na bydlęce warunki, jakie „oferują” nam kołchozowozy, jest zaskakująco kulturalnie i uprzejmie.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Comments are closed.