Re: przy okazji przypomnienie oczywistości

rysiekk111 napisał:

> po 1sze o (nie) celowości budowy metra: czynienie takich inwestycyj

> i narażanie ludu na hece z tym związane ma sens dopiero po tym

> gdy w pełni wykorzysta się zdolność przewozową powierzchni ulic

Powierzchnie ulic faktycznie da się lepiej wykorzystać. Kłopot tylko z przystankami… Bo jak autobusy jeżdżą co 5 minut, jeszcze jest ok. choc na niektórych liniach w szczycie palca do nich nie wetkniesz. Ale jak zaczną jeździć co 2-3 (jak metro, które przy okazji zabiera jakieś 5 razy więcej ludzi niż autobus), to wykorzystanie ulic stanie się najefektywniejsze z efektywnych – pojazdy komunikacji będą stały w długich kolejkach do przystanków 😛

Zapraszam do centrum Warszawy w godzinach szczytu – na niektórych liniach (szczególnie tramwajowych) szybciej przechodzi się 2-3 przystanki niż przejeżdża, bo pojazdy stoją w generowanych przez siebie korkach.

Oczywiście można budować dłuższe „perony”. I punkty opatrunkowe obok, bo zderzenia futbolistów amerykańskich są malownicze, ale niekoniecznie w wykonaniu ludzi na przystankach, a to właśnie się dzieje jak na długi peron podjedzie na raz kilka różnych linii.

Myślę, że mam pomysł, który zadowoli Twoje komuszkowate zapędy. Trzeba przyspieszyć wymianę pasażerów. Proponuje urządzenie na zasadzie tłoka 😛 Ostatecznie można nakazać podróżowanie według narzuconego, zoptymalizowanego planu, a nie według potrzeb pasażerów 😛

Sorry. Jakich byśmy wygibasów nie robili, Warszawa z przyległościami jest za duża i za ludna na wyłącznie naziemną komunikację, obsługiwana głównie przez autobusy.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Comments are closed.